Atak drona przy granicy Polski. Szef MSZ Ukrainy reaguje
W trakcie rosyjskich ataków na Ukrainę jeden z bezzałogowców spadł ok. 800 m od przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. Dron uderzył w ciężarówkę po stronie ukraińskiej.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Barbarzyńskie rosyjskie ataki w pobliżu przejścia granicznego między Ukrainą a Polską w Jagodzinie to nie tylko kolejna odsłona agresji wymierzonej w nasze granice państwowe. To terror Putina, który puka bezpośrednio do drzwi UE i NATO" — podkreślił szef ukraińskiej dyplomacji. "Drodzy partnerzy, rosyjscy barbarzyńcy stoją u waszych bram" — dodał.
Sybiha zaapelował do sojuszników o natychmiastową reakcję w postaci sankcji wymierzonych w "agresywny reżim Putina". "Sprawcie, by Moskwa odczuła konsekwencje swojego terroru. Potrzebne są nie połowiczne rozwiązania, lecz bezkompromisowe i zdecydowane kroki. Całkowite embargo handlowe. Całkowity zakaz wjazdu. Kompleksowe sankcje wobec rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego" — zaznaczył.
"Putin musi zrozumieć, że na jego barbarzyństwo odpowiecie stanowczymi działaniami, które podniosą koszty prowadzenia wojny do poziomu, który będzie dla niego nie do zaakceptowania. To jedyny sposób, by go powstrzymać" — podkreślił Sybiha.
Doniesienia o hukach na Lubelszczyźnie. Służby weryfikują zgłoszenia
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało w niedzielę, że w związku z aktywnością odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych Federacji Rosyjskiej, wykonujących uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej.
W sześciu powiatach na terenie Lubelszczyzny zawyły syreny alarmowe w związku z zagrożeniem atakiem z powietrza — poinformował Lubelski Urząd Wojewódzki. Rzecznik wojewody lubelskiego dopytywany o ewentualny upadek nieznanych obiektów na terenie regionu odparł, że do służb docierają zgłoszenia o potencjalnych hukach czy wybuchach. — Są one poważnie traktowane i weryfikowane, ale te zgłoszenia, które dotarły do naszych służb, nie znalazły potwierdzenia — podkreślił Marcin Bubicz.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.