W służbie Krala. Szef Zondacrypto i dziennikarze Republiki
Informacje w tym tekście opierają się na materiałach zabezpieczonych na urządzeniach elektronicznych i kontach osób związanych z Zondacrypto, na umowach i przelewach spółek Krala oraz na relacjach byłych pracowników i współpracowników giełdy. Publiczne wpisy cytujemy z zachowanych zapisów. Tam, gdzie jedyne, czym dysponujemy, to relacje osób, którym Przemysław Kral opowiadał o swoich kontaktach z dziennikarzami, zaznaczamy to wprost. Kral współpracuje z prokuraturą i ma w tej sprawie własny interes. Jest podejrzanym, więc nie grozi mu odpowiedzialność karna za mówienie nieprawdy, ale żeby zostać tak zwanym małym świadkiem koronnym, nie może kłamać.
Michał Fuja, współautor tego tekstu, jest pokrzywdzonym w sprawie karnej z 2020 roku, o której mowa w dalszej części, i bohaterem opisanych niżej publikacji.
We wtorek opublikowaliśmy artykuł o bliskich relacjach najważniejszych osób z Telewizji Republika (na czele z jej prezesem Tomaszem Sakiewiczem) z Przemysławem Kralem, prezesem upadłej w kwietniu giełdy kryptowalut Zondacrypto.
Ale wśród osób związanych z tą stacją jest więcej osób mających relacje z Kralem.
"Uważał że ma kontakty w TVN"
Sławomir Jastrzębowski, były naczelny "Super Expressu", od września 2024 roku prowadzi w Telewizji Republika pasmo "Przyjaciele Republiki". Wcześniej miał przerwę w dziennikarstwie: od połowy 2018 roku do kwietnia 2021 roku był prezesem i partnerem R4S, konsultingowo-PR-owej agencji byłego polityka PiS Adama Hofmana i byłego rzecznika policji Mariusza Sokołowskiego.
To okres, w którym "Superwizjer" TVN24 publikuje reportaż o założonej przez Sylwestra Suszka giełdzie kryptowalut BitBay, która kilka lat później zmieni nazwę na Zondacrypto. Reporterzy pokazują jej powiązania ze światem przestępczym i opisują, jak wysłannik z otoczenia giełdy próbuje odwieść dziennikarza od publikacji: najpierw propozycją pieniędzy, potem groźbą. Ten pośrednik został za to prawomocnie skazany.
Współpracownikom Przemysław Kral - dziś szef upadłej Zondy, wówczas prawnik szefa BitBay Sylwestra Suszka - opisywał, jak według niego wyglądała wtedy obsługa medialna giełdy: "Hofman był tam na jednym spotkaniu (...). A wszystko robił ten [Jastrzębowski - red.]. On uważał, że ma kontakty w TVN-ie i on tam chodził. I potem Hofman mówił, że dostał jakieś [pieniądze] a nie zrobił nic".
Że agencja pracowała wtedy dla giełdy, wynika też z akt sprawy karnej dotyczącej gróźb i próby powstrzymania reportażu "Superwizjera", wszczętej przez Prokuraturę Okręgową w Gliwicach, a następnie rozpoznawanej przez sądy. Przesłuchiwany w 2022 roku Kral wyjaśniał, że R4S "miała zlecenie w przedmiocie PR, czyli działań związanych z ratowaniem wizerunku firmy BitBay w związku z informacjami pozyskanymi w trakcie reportażu", a w spotkaniach w siedzibie agencji uczestniczył "były redaktor Super Expressu". Michał Fuja zeznał w tym samym śledztwie, że w czasie pracy nad reportażem do redakcji docierały sygnały, że osoby z agencji Hofmana próbują wpłynąć na materiał, a kontaktowano się z nim, "aby dowiedzieć się, co mamy na konkretne osoby".
Dysponujemy relacjami osób, które są gotowe potwierdzić w sądzie, że były próby wpływania na decyzje redakcyjne.
Wtedy, w 2020 roku, po raz pierwszy próbowano wyciszyć materiał o giełdzie w 2020 roku. Nieskutecznie.
Pięć lat później, latem 2025 roku, w Sejmie zaczynają się prace nad pierwszą polską ustawą regulującą rynek kryptoaktywów: wdrożenia wymaga unijne rozporządzenie MiCA. 23 lipca rządowy projekt trafia do Komisji Finansów Publicznych - przewidywał nadzór Komisji Nadzoru Finansowego nad giełdami kryptowalut, opłatę liczoną od ich przychodów i sankcje karne. Zondacrypto ma wobec projektu zastrzeżenia i spisuje je we własnym dokumencie.
Zaczyna się gra o duże pieniądze. Dla największej polskiej giełdy kryptowalut kluczowe jest, żeby ostateczny kształt ustawy nie przeszkadzał jej w robieniu biznesu. Jeszcze zanim projekt trafi do komisji, Kral szuka sprzymierzeńców.
Jastrzębowski nie pracuje już wtedy w PR-ze. Wrócił do mediów i prowadzi pasmo publicystyczne w Telewizji Republika.
Grupa "zondacrypto Public Relations"
18 września 2025 roku pracownica Zondacrypto zakłada na komunikatorze WhatsApp grupę. Nadaje jej nazwę: "zondacrypto Public Relations". Zaprasza do niej trzy osoby: Przemysława Krala i dwóch mężczyzn.
Pierwszy to Marcin Śmigielski z zajmującej się marketingiem sportowym spółki Publicon Sport, która szukała wtedy sponsorów dla Polskiego Związku Piłki Nożnej. Drugi to Sławomir Jastrzębowski, który od roku prowadzi w Telewizji Republika pasmo "Przyjaciele Republiki".
Grupa działa przez dwa tygodnie. Na pierwszym planie jest oferta sponsorska Zondacrypto dla PZPN: Kral ma ją przedstawić prezesowi związku Cezaremu Kuleszy i sekretarzowi generalnemu Łukaszowi Wachowskiemu 30 września w Bergamo, przy okazji meczu Ligi Mistrzów Atalanta - Club Brugge. Ale grupa zajmuje się nie tylko sponsoringiem.
Szef Zondy tym kanałem przekazuje też plan wyjazdu: "Będzie na Was czekał kierowca, zawiezie Was do hotelu w poniedziałek wieczorem. Ja przylecę we wtorek rano. Na 10:00 mamy zamówioną salę na stadionie Atalanty. Tam chciałbym zrobić krótką prezentację dla Was i Panów z PZPN. Później pójdziemy na obiad. Po obiedzie wrócimy do hotelu. Możemy Ty, Sławek i ja spotkać się w tamtejszej restauracji i pogadać. Później mecz (...)".
"Brylantowy plan:)" - odpowiada Śmigielski.
"Świetnie" - dopisuje Jastrzębowski.
"Na teraz wystarczy"
Bilety na mecz Atalanta - Club Brugge Kral wysyła do grupy w plikach PDF nazwanych nazwiskami. Są cztery: "Cezary Kulesza.pdf", "Lukasz Wachowski.pdf", "Marcin Śmigielski.pdf" i "Sławomir Jastrzębowski.pdf". Czyli prezes PZPN, sekretarz generalny związku, przedstawiciel firmy szukającej dla nich sponsorów i prowadzący program w Telewizji Republika. Wszyscy będą oglądać mecz na koszt szefa kryptogiełdy, która chciała zostać sponsorem reprezentacji.
Tej samej grupie na Whatsappie Kral przesyła jeszcze coś: dokumenty ze swoich sporów prawnych z TVN. Prywatny akt oskarżenia z 28 sierpnia 2025 roku, liczący 520 stron. Odpowiedź na wezwanie do zaniechania naruszeń wystosowaną przez TVN Warner Bros. Discovery. Wezwanie w sprawie ochrony dóbr osobistych przygotowane przez kancelarię Kopeć & Zaborowski.
Kral pyta uczestników grupy: "Czy jakieś materiały są Wam jeszcze potrzebne?". Jastrzębowski odpowiada: "Chyba na teraz wystarczy". Śmigielski dopytuje: "A może jest gdzieś pod ręką ten materiał z superwizjera? Jak nie, to odszukam, ale może posiadacie jakiś łatwy dostęp?".
Chodzi o reportaż "Superwizjera" TVN o BitBayu z 2020 roku - materiał Michała Fui, współautora niniejszego tekstu.
Czy Jastrzębowski zrobił z tych dokumentów użytek, nie ustaliliśmy. W publicznych wpisach na X nie poruszał tematu Zondy. Zajął się nim dopiero po upadku giełdy. 17 kwietnia 2026 roku, gdy premier Donald Tusk mówił, że kariera Zondacrypto zaczęła się za pieniądze rosyjskiej mafii, Jastrzębowski odpowiedział na X, że BitBay powstał w marcu 2014 roku: "Polską rządzili wtedy premier Donald Tusk i prezydent Bronisław Komorowski".
A dziesięć dni później jeszcze to: "Właśnie obserwujemy zorganizowaną akcję Tusków skierowaną do idiotów. Akcję w związku z krypto. Nic się nie zgadza, ale szczują".
Bergamo
30 września 2025 roku, zgodnie z planem rozpisanym w grupie, Kral spotyka się z prezesem PZPN Cezarym Kuleszą i sekretarzem generalnym Łukaszem Wachowskim w Bergamo (o spotkaniu pisał już wcześniej Onet). Rozmawiają o sponsorowaniu reprezentacji przez Zondacrypto za 10 mln zł rocznie. Do podpisania umowy nie dochodzi.
Śmigielski w odpowiedziach dla TVN24 i WP potwierdza ten przebieg wydarzeń. Podkreśla, że ostatecznie żadnych działań nie podjął i do współpracy z Zondacrypto nie doszło. Nigdy nie dostał też od niej żadnego wynagrodzenia.
Według tego, co szef Zondy opowiadał potem współpracownikom, przy tej okazji miała paść jednak także propozycja innego rodzaju: jeśli Kral przekaże budżet reklamowy rzędu 5 mln euro do ulokowania w różnych mediach, jego rozmówcy "załatwią w TVN uciszenie" Michała Fui. Poradzą sobie również z większością redakcji, które chciałyby publikować negatywny przekaz o Zondacrypto. Jako autora propozycji Kral miał wskazywać Sławomira Jastrzębowskiego.
Sławomira Jastrzębowskiego zapytaliśmy, w jakim charakterze uczestniczył w grupie "zondacrypto Public Relations", kto pokrył koszty jego wyjazdu do Bergamo, po co otrzymywał dokumenty ze sporów Krala z TVN i czy składał mu propozycję dotyczącą wyciszenia materiałów dziennikarskich. Nie odpowiedział jednak na nasze pytania.
Pytania wysłaliśmy też do Telewizji Republika, do Marcina Śmigielskiego i do PZPN. Odpowiedział tylko Śmigielski.
Człowiek od PR-u
Innym współpracownikiem Telewizji Republika, który miał relację z Przemysławem Kralem, jest Marcin Dobski, współautor magazynu śledczego "Ściśle jawne" emitowanego na antenie tej stacji.
Zanim do niego przejdziemy, kilka zdań wprowadzenia.
15 lipca 2025 roku, gdy decyduje się kształt regulacji kryptowalutowych, które wkrótce trafią do Sejmu, Expofer Servis House Przemysława Krala podpisuje umowę z agencją Fiverand Krzymowski S.K.A. Za "usługi public relations i doradztwa medialnego" będzie płacić miesięcznie 10 tys. euro plus VAT. Paragraf o poufności obejmuje "sam fakt nawiązania współpracy".
Założona przez dzisiejszego posła Konfederacji Przemysława Wiplera, a prowadzona przez byłego dziennikarza Michała Krzymowskiego Fiverand nie jest zwykłą agencją PR. Jest wpisana do rejestru firm lobbingowych prowadzonego przez MSWiA. Mieści się przy Nowogrodzkiej 6A w Warszawie - w tym samym budynku, co fundacja posła Wiplera "Dobry Rząd" - ta, która dostała od spółek Krala 70 tys. euro. Te wpłaty ujawnił w kwietniu premier Donald Tusk.
Do Fiverand popłynęło osiem przelewów, od 24 lipca 2025 roku do 2 marca 2026 roku, łącznie 90 tys. euro. O tym, że Kral opłacał agencję Krzymowskiego, pisał w czerwcu portal money.pl. W ramach usługi Krzymowski m.in. umawiał Kralowi wywiady.
Dobski czyta akta
Za usługi Krzymowskiego Kral płacił 10 tys. euro miesięcznie (choć pierwsza faktura opiewała na 5 tys. euro). Z relacji osób z jego otoczenia wynika jednak, że w listopadzie 2025 roku kwota wzrosła o 5 tys. euro z przeznaczeniem "za Dobskiego".
Nie wiemy, jakie usługi Marcina Dobskiego miałaby oferować agencja Fiverand. Wiemy natomiast, że to jest moment, w którym współautor magazynu śledczego w Telewizji Republika zaczyna interesować się kryptowalutami, a precyzyjnie mówiąc: dziennikarzami innych mediów, którzy analizują nieprawidłowości na rynku kryptowalut.
25 listopada 2025 roku Dobski opublikował na X rozbudowany wątek o Michale Fui, reporterze TVN i współautorze tego tekstu, który w 2020 roku był pokrzywdzonym w sprawie próby wymuszenia zaniechania prac nad reportażem o giełdzie Bitbay.
Dobski w swoich wpisach podważał ustalenia prokuratury, zweryfikowane przez sąd wyrokiem. Przytoczył fragmenty zeznań złożonych w tamtym procesie przez Fuję i przez ówczesnego dyrektora programowego TVN Edwarda Miszczaka, a do wpisu dołączył zdjęcie protokołu przesłuchania.
"Ostatnio przejrzałem akta sprawy, które obecnie leżą w Sądzie Najwyższym" - napisał. Próbował udowodnić tezę, że reporter TVN24 był przy pracy nad reportażem "prowadzony przez służby, a konkretnie CBŚP". Osobne zdanie poświęcił drugiemu z autorów niniejszego tekstu: "A tak doświadczony dziennikarz jak Jadczak nie zastanowił się nad tym ani przez chwilę, czy po prostu krył kolegę?". Wpis zobaczyło 86 tys. osób.
3 grudnia 2025 roku wrócił do tematu. Tym razem opublikował zdjęcia protokołu oględzin pendrive'a należącego do Fui wraz z opisem zdjęć wykonanych, jak czytamy w dokumencie, "w domu Michała Fuji, w tle klawiatura, komputer, biurko". Dowodził, że skoro korespondencja z lutego 2020 roku została sfotografowana w domu reportera, to nie mógł on wtedy ukrywać się poza miejscem zamieszkania, jak zeznał w sądzie.
Wątek zamknął pytaniem: "Redaktor był w niebezpieczeństwie i musiał chować się przed bandziorami czy siedział w domu, w ciepłych kapciach i popijał herbatę?".
Dzień później, 4 grudnia 2025 roku, przelew z konta Expofera na rachunek spółki Krzymowskiego pierwszy raz opiewa na 15 tys. euro zamiast dotychczasowych 10 tys. Kolejne, styczniowy i marcowy, również. Z relacji osób z otoczenia Krala wynika, że ta różnica miała być przeznaczona "za Dobskiego". Ile z niej trafiało do samego Dobskiego i czy w ogóle, tego nie wiemy. Zapytaliśmy o to zarówno Dobskiego jak i Krzymowskiego.
Nie odpowiedzieli.
"Fundusz wsparcia dla utalentowanych dziennikarzy"
Cztery miesiące po wpisie, w którym Dobski podważał ustalenia prokuratury, stało się coś, czego pośrednik, czyli Krzymowski, raczej nie planował: współpracownik Telewizji Republika zgłosił się do płacącego bezpośrednio.
23 marca 2026 roku, godz. 22.29. Na Telegramie Kral dostaje wiadomość od Dobskiego.
"To jak z tą współpracą? Bo się znamy korespondencyjnie, że tak to nazwę" - pisze Dobski.
Kral proponuje "burzę mózgów" i wskazuje pierwszy temat do wspólnego "rozegrania": Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Kral obawiał się, że funkcjonariusze ABW próbują werbować jego pracowników.
Dobski pyta, czy Zonda zrezygnowała z reklam w Republice. "Zrezygnowaliśmy, bo więcej z tego gówna niż pożytku" - odpowiada Kral. "Ale w republice mamy dużo przychylnych ludzi".
Dzień później przechodzą na "ty". Kral pyta, czy Dobski dodzwonił się "do tego funkcjonariusza ABW". Dobski uspokaja: zawieszenie współpracy reklamowej nie przeszkadza we współpracy dziennikarskiej.
"To jest [bardziej - red.] zawieszenie reklam aż się Sakiewicz trochę ogarnie. Może wrócimy. Nie rozstaliśmy się w złych stosunkach" - pisze Kral. O Sakiewiczu: "studnia bez dna".
Ale Dobski też skarży się na szefa Republiki: "Jestem chyba czołowym dziennikarzem i nie płacą mi regularnie, przez co ledwo wiążę koniec z końcem. To najlepiej świadczy".
I proponuje "fundusz wsparcia dla utalentowanych dziennikarzy". Kral: "Znajdzie się". I: "O tym też pogadamy".
25 marca Dobski zapowiada, że nazajutrz "ścignie tego jełopa z ABW". Kral: "Nagraj go jak możesz". Umawiają się na wspólną rozmowę w poniedziałek, z udziałem Michała Krzymowskiego z Fiverand. Dobski o Krzymowskim: "to jest mój zaufany przyboczny. Mądry i dobry człowiek. Znam go od lat. Zawsze mogę na niego liczyć".
Dwa dni później, 27 marca, Dobski prosi o kontakt do funkcjonariusza. Kral wysyła numer. Ten sam, z którego kontaktował się z pracownikami Zondacrypto oficer ABW z Katowic. To wątek, który opisaliśmy w innym tekście. Na działania tego funkcjonariusza Kral złożył potem skargę do szefa Agencji, zaś rozmowy z agentem ABW zostały nagrane przez współpracowniczkę Krala i znajdują się dziś w aktach śledztwa w sprawie Zondacrypto.
Tego samego dnia Dobski przesyła Kralowi treść SMS-a, którego wysłał pod numer oficera ABW: "Dzień dobry. Marcin Dobski, Republika. To pan dzwoni do pracowników Zonda Crypto i pyta o współpracę z Republiką? Jaki jest tego cel? Co to za śledztwo?". Funkcjonariusz, jak relacjonuje Kralowi Dobski, nie odpisuje.
8 kwietnia 2026 roku premier ujawnia, że Zonda wpłaciła 450 tys. zł fundacji Zbigniewa Ziobry i 70 tys. euro fundacji Przemysława Wiplera. Tego samego popołudnia Dobski szuka odwetu na redakcjach, które opisywały upadek Zondy. Przesyła Kralowi zrzut wpisu Mateusza Puki, dziennikarza WP Sportowe Fakty, który spędził w Monako trzy dni w październiku 2025 roku, kiedy PKOl prezentował tam nowego sponsora - Zondacrypto.
"To prawda? Mogę dać na X, to Jadczaka [współautora niniejszego tekstu - red.] pacnę" - pyta.
Kral: "Tak".
Na pytanie, kto zapłacił za wyjazd, Kral odpowiada: "PKOl" [zaproszenie], "a my pobyt".
Dobski dopytuje: "Pobyt dziennikarzy po stronie Zondy, tak?".
"Oczywiście".
Szkopuł w tym, że dziennikarze sportowi nie byli informowani, kto pokrywa koszty imprezy organizowanej przez PKOl. Ani nawet, czego zaproszenie dotyczy.
Dobski mimo to publikuje na X: "Dziennikarz Wirtualnej Polski (...) przebywał w Monako. Kilkudniowy pobyt dziennikarzy sfinansowała Zonda Crypto (P. Kral). Wtedy ogłaszano współpracę PKOl. Trzeba to zgłosić @SzJadczak".
Wkrótce dopytuje jeszcze Krala, czy dziennikarze byli na koszt Zondy na meczu Monaco - Tottenham.
"Tak, plus obiad itp" - potwierdza Kral.
Dobski dokłada kolejny wpis na X: "Dziennikarzom Przemysław Kral opłacił jeden z najlepszych hoteli, obiad, a na deser jeszcze mecz Ligi Mistrzów AS Monaco - Tottenham. Niech @SzJadczak zapyta kolegę z redakcji @MateuszPuka, jakie niewygodne pytania zadał wtedy Kralowi".
To jednak nieprawda: ani Mateusz Puka, ani inni zaproszeni przez PKOl dziennikarze nie byli na meczu, o który pytał Dobski.
Pytania bez odpowiedzi
Pytania wysłaliśmy do Marcina Dobskiego, Michała Krzymowskiego, Sławomira Jastrzębowskiego, Marcina Śmigielskiego, Telewizji Republika i PZPN.
Telewizję Republika zapytaliśmy, czy wiedziała o udziale swojego prowadzącego w grupie "zondacrypto Public Relations", o kontaktach współautora magazynu śledczego z reklamodawcą stacji i o pochodzeniu akt, których fotografie publikował. PZPN zapytaliśmy, kto zorganizował spotkanie w Bergamo i kto pokrył koszty udziału jego przedstawicieli.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.