The Jerusalem PostHealth minister’s intervention highlights Israel’s protekzia problem, healthcare gaps - editorialInquirerHouse defers DICT budget gab over online content concernsPunchS’Africa: Ninth woman found dead, Nigeria issues safety alertESPN DeportesDodgers aseguran quinto título consecutivo de la División Oesteוואלהנשיא דרום קוריאה לי: לא נפרוס נכנסים צבאיים בהורמוז שיגררו אותנו לעימות עם איראןESPNBills open new stadium with impressive performance over Lions한겨레청와대, ‘호르무즈 파병 반대’ 시민사회 활용한 양면게임 펼쳐야Daily MaverickROVING REPORTERS: Ducking disaster — what storm-battered Madagascar teaches us about conservation resilienceCNN TürkSon dakika: Borsa İstanbul'da 131 fonun tasfiye esasları belirlendiSouth China Morning PostSaudi scrambles to solve ‘humiliating dilemma’ after US rejects Red Sea intervention경향신문[책과 삶]‘가난하게 컸어?’ 질문에 쫓기는 ‘계급횡단자’의 불안Malay MailMalay Mail’s Top 10 picks: ‘Chelot’ keeps box office crown, ‘Kudrat 1968’ shoots to Netflix No. 1
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, September 18, 2026

Tak może wyglądać odbicie TK. Kiedy ruszy scenariusz?

Translate

W piątek 18 września kończy się kadencja sędziego TK Justyna Piskorskiego, co oznacza, że dzień później zacznie biec kadencja wybranego przez Sejm na jego miejsce Macieja Berka. Na razie jednak prezydent nie odbiera od niego ślubowania, a Pałac stawia warunek – chce dowodów, że Berek spełnia kryterium stażu na funkcji radcy prawnego. Jeszcze wczoraj do Sejmu poszło kolejne pismo w tej sprawie z Kancelarii Prezydenta. Ale od marszałka Sejmu słychać, że odpowiedź już została udzielona i innej nie będzie. To sugeruje, że wokół tej nominacji, a następnie sytuacji w samym trybunale wkrótce dojdzie do przesilenia.

O tak zwanym "siłowym przejęciu" TK wyjątkowo intensywnie spekulowano w miniony piątek. Ale już wtedy nasi rozmówcy – zarówno z samego trybunału, jak i rządu – twierdzili, że w tym momencie to nie ma sensu, bo domyślny scenariusz zakłada jednak działania "od wewnątrz". Jeden z koalicyjnych rozmówców zauważa, że w świetle ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK, zabiegi te będą wymagać pewnej improwizacji prawnej. – Jak rozumiem, po to jest Berek – przyznaje.

Rządzący na razie oczekują od prezydenta odebrania ślubowania od Macieja Berka. – Prezydent powinien jak najszybciej przyjąć ślubowanie. TK powinien działać legalnie, a wybrani sędziowie powinni orzekać – mówi Jan Grabiec, szef Kancelarii Premiera. – Są już legalnie wybrani sędziowie, od których prezydent nie przyjął ślubowania i którzy mają prawo orzekać; blokuje to prezes Święczkowski, łamiąc w ten sposób prawo i wiem, że sędziowie zwracali się do organów państwa o interwencję, do prokuratury. Czekamy, jakie będą rozstrzygnięcia aparatu ścigania, bo jak ktoś popełnia przestępstwo, powinny go spotkać konsekwencje – dodaje minister.

Berek na start

Według naszych rozmówców to właśnie dalsze losy Macieja Berka – byłego już, zaufanego ministra Donalda Tuska, wybranego na początku września przez Sejm na sędziego TK – zdeterminują kalendarz działań w samym TK. Aktualnie Berek czeka na możliwość złożenia ślubowania wobec prezydenta. Tyle że Pałac – w ślad za PiS i Rozwojem Plus – podnosi formalne wątpliwości co do tej kandydatury. Na razie nie wygląda na to, by Berek otrzymał możliwość złożenia przysięgi. Pytanie więc, jak długo on sam i rządzący będą zwlekać?

Od dwóch rozmówców koalicyjnych słyszymy tę samą wersję. Zakłada ona, że 18 września kończy się kadencja sędziego TK Justyna Piskorskiego, którego miejsce zająć ma Maciej Berek. Od tego momentu rządzący wstępnie dają sobie dwa tygodnie na to, by zobaczyć, czy do ślubowania w Pałacu dojdzie. Jeśli nie, zorganizowane zostanie ono bez udziału głowy państwa, jak w przypadku czwórki sędziów, od których Nawrocki nie odebrał przysięgi. A czemu dwa tygodnie? – Taki czas zwlekania prezydenta przewidywała nasza ustawa o TK, która nie weszła w życie. Zakładała, że po tym czasie ślubowanie można zgłosić przed notariuszem – tłumaczy rozmówca z koalicji. A to by oznaczało, że Berek złożyłby ślubowanie na początku października. Trudno wykluczyć wariant, w którym poczeka nieco dłużej, może nawet miesiąc. Możliwe, że ostatecznie ślubowanie będzie powtórką tego, jakie złożyło w Sejmie czworo sędziów.

-Choć pewnie nie będzie tak okazałe, może nie być tylu gości co wtedy, choć ostatnie słowo będzie należało do Berka, także to, czy będzie chciał to zrobić w ten sposób – mówi rozmówca z Sejmu.

– Działania będą zgodne z prawem. Na pewno trzeba będzie odczekać i dać prezydentowi szansę na namysł. Nie ma znaczenia, czy przesuną się o tydzień w jedną, czy drugą stronę – wskazuje rozmówca. To oznacza, że próba zmiany układu sił w TK nastąpi w październiku, a może nawet listopadzie.

Opozycja z kolei spodziewa się, że do przesilenia w TK może dojść w przyszłym tygodniu, pod nieobecność prezydenta, który od 20 do 23 września będzie uczestniczył w sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Krok pierwszy

Jak to przejęcie kontroli nad trybunałem ma wyglądać? Plan zakłada po pierwsze, skuteczne zwołanie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału – i to w sytuacji, gdy nowa większość nie ma jeszcze kworum (minimum 10 z 15 sędziów). Po drugie, odsunięcie Bogdana Święczkowskiego od zarządzania TK.

Jeśli chodzi o prezesa TK, konieczne będzie wpierw pozbawienie go immunitetu. – Jedyna opcja to poprzez wniosek o uchylenie immunitetu i odsunięcie Święczkowskiego od zwoływania i udziału w tym Zgromadzeniu Ogólnym – tłumaczy koalicyjny rozmówca.

Problem w tym, że Prokuratura Krajowa skierowała już we wrześniu 2025 r. wniosek o uchylenie immunitetu Bogdanowi Święczkowskiemu w związku ze śledztwem dotyczącym m.in. nielegalnej inwigilacji systemem Pegasus. Miesiąc później Zgromadzenie Ogólne odmówiło uchylenia immunitetu Święczkowskiemu.

W tej sytuacji – przyznaje kolejny rozmówca, związany z TK – konieczny będzie nowy ruch ze strony prokuratury.

– Nie znam planów prokuratury, ale w przypadku pana Święczkowskiego myślę, że sporo rzeczy jeszcze by się na niego znalazło – ocenia.

Nasi rozmówcy najczęściej wskazują na potencjalne zarzuty dotyczące dwóch spraw. Pierwsza mogłaby dotyczyć niedopuszczenia wszystkich sędziów wybranych przez obecny Sejm do orzekania i niezrealizowania zabezpieczenia ETPCz w tym zakresie. Druga dotyczy wykorzystania oprogramowania Hermes do nielegalnej inwigilacji (oprogramowanie to zostało zakupione i było wykorzystywane w czasie, gdy Święczkowski pełnił funkcję Prokuratora Krajowego). – W końcu w tej sprawie prokuratura oficjalnie przyznała status pokrzywdzonych 10 osobom – zwraca uwagę polityk koalicji.

W takiej sytuacji Zgromadzenie Ogólne mogłoby co najwyżej przegłosować pozbawienie prezesa TK immunitetu.

Tyle że jest tu prawna kwadratura koła. Bo ustawy o TK przewidują z jednej strony, że wniosek o uchylenie immunitetu trafia do prezesa, a także, że to jego kompetencją jest zwołanie Zgromadzenia Ogólnego. A jednocześnie ustawa mówi, że sędzia którego dotyczy wniosek nie bierze udziału w dyskusji, ani podejmowaniu decyzji. Jest także ścieżka postępowania dyscyplinarnego w TK, tyle, że w każdym z tych przypadków inicjatywa należy do prezesa. Tak jakby autorzy projektu, nie brali w ogóle pod uwagę, że to jego może dotyczyć wniosek o uchylenie immunitetu czy o postępowanie dyscyplinarne. - Ta ustawa jest pełna luk- zauważa jeden z sędziów.

Pytanie czy prezes nie będzie chętny do zwołania, czy zagra na zwłokę. Bo już komunikuje, że zgromadzenie odbędzie się najwcześniej w połowie października obarczając za to odpowiedzialnością dwójkę nowych sędziów.

Krok drugi

Pozbawienie Święczkowskiego immunitetu nie byłoby jednoznaczne z pozbawieniem go funkcji prezesa TK. Ustawa o TK mówi, że przerwanie kadencji prezesa jest możliwe w przypadku wygaszenia mu mandatu, co z kolei może nastąpić w przypadku skazania prawomocnym wyrokiem za przestępstwo umyślne lub orzeczenia dyscyplinarnego o złożeniu sędziego z urzędu.

Ale jeden z koalicyjnych rozmówców sugeruje, że może nie tyle chodzić o pozbawienie go urzędu, ile o usunięcie na jakiś czas z TK. Tu z pomocą mogłaby przyjść prokuratura. – Poprzedni wniosek prokuratury dotyczył tylko immunitetu. A przecież można wnioskować o inne środki zaradcze, jak tymczasowe aresztowanie – mówi.

Jeden z rozmówców znający realia funkcjonowania dzisiejszego TK uważa jednak, że finalnie może nawet nie być potrzeby "wyprowadzania Święczkowskiego w kajdankach". – A nawet lepiej, by tak się nie stało, bo będzie kreował się na ofiarę, w intencji której powinny odbywać się protesty i modlitwy pod trybunałem – ocenia.

Każde jednak z tych posunięć będzie traktowane przez samego prezesa, opozycję i prezydenta jako zamach na Trybunał.

Tak czy inaczej, może się okazać, że prezesa TK fizycznie nie ma na miejscu. A wtedy, jak sugeruje rozmówca, Zgromadzenie Ogólne musiałoby w drodze uchwały zdecydować, kto ma faktycznie zarządzać trybunałem. W takiej sytuacji nasi rozmówcy wskazują albo na wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego, albo najstarszą stażem orzeczniczym Annę Korwin-Piotrowską (jedną z czwórki sędziów niezaprzysiężonych przez prezydenta). – W trybunale mówi się, że Sochański mógł już utrzymać jakieś specjalne pełnomocnictwa od prezesa, który czuje, co się święci – przyznaje rozmówca związany z TK.

Przy czym, według jednego z rozmówców, nie ma większego znaczenia dla powodzenia całego planu, kto z tej dwójki przejmie stery po Święczkowskim.

– Sochański jest jednym z sędziów, którzy sprawiają wrażenie gotowego, by nie trzymać już strony Święczkowskiego za wszelką cenę – ocenia rozmówca.

I właśnie tacy "łamiący się" sędziowie z tzw. starego nadania mają dać – według naszych rozmówców – większość pozwalającą uzyskać kworum na Zgromadzeniu Ogólnym. Nawet bowiem jeśli uwzględnimy Macieja Berka, sędziów wybranych przez obecny Sejm będzie ośmiu w 15-osobowym trybunale. Tymczasem kworum to co najmniej 10 sędziów. W styczniu nastąpi wybór dziewiątego sędziego, więc tak czy inaczej większość będzie musiała przeciągnąć na swoją stronę jeszcze jednego sędziego TK. W naszych rozmowach najczęściej padają trzy nazwiska: oprócz wspomnianego Sochańskiego wskazuje się na Jakuba Stelinę i Rafała Wojciechowskiego.

– Oni nie chcą umierać za Święczkowskiego, chyba chcą się dogadać. Sochański może stawiać nawet warunek, że to on zostanie prezesem TK. Zobaczymy, jak będzie. Na pewno wszystkim wewnątrz w TK zależy na tym, by trybunał miał budżet w 2027 r. i by było z czego wypłacać wynagrodzenia – mówi rozmówca z koalicji.

Tak więc Zgromadzenie Ogólne, po uzyskaniu kworum, potencjalnie miałoby przed sobą kluczowe zadania: pozbawienie immunitetu obecnego prezesa TK, wskazanie osoby pełniącej jego obowiązki oraz uchwalenie następczo budżetu TK na 2027 r. Ta ostatnia kwestia wynika z faktu, że Święczkowski – który nie zwołał skutecznie Zgromadzenia Ogólnego – zdaniem rządzących nie przesłał skutecznie planu wydatków TK na kolejny rok, w związku z czym nie uwzględniono go w szykowanym budżecie państwa na 2027 r.

Scenariusz siłowy?

Czy w tym wszystkim przewidziany jest scenariusz siłowy, o którym donoszą media i opozycja? Nie można wykluczyć, że policja pojawi się w którymś momencie w gmachu TK, np. gdy cała ósemka sędziów (z Maciejem Berkiem na czele) nie będzie mogła dostać się do budynku lub wejść na Zgromadzenie Ogólne.

– Do tej pory nie było potrzeby interwencji policji, ale jeśli sędziowie odbiją się od bramek, policja zostanie o tym powiadomiona – mówi osoba z wnętrza TK.

Także rządzący deklarują, że nie prą za wszelką cenę do takiego scenariusza. – To wszystko odbędzie się bez przesadnej presji. Nie będziemy naciskać, to w dużej mierze zależy od sędziów, jaki chcą przyjąć kurs, jak daleko są skłonni pójść, ale z drugiej strony połowa Polski mówi, że stoimy i nic nie robimy – mówi nam bliski współpracownik Donalda Tuska.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.