Pierwszy zdrajca Polski. Tak doprowadził kraj do upadku
W 1025 r. zmarł Bolesław Chrobry, pozostawiając po sobie potężne, lecz mocno nadwyrężone wojnami państwo. Władzę objął jego syn Mieszko II Lambert, przygotowywany do rządów jeszcze za życia ojca. Niedługo później koronował się na króla.
Pominięty syn
Mieszko nie był jednak jedynym synem Chrobrego. Miał starszego brata Bezpryma i młodszego Ottona. Ten pierwszy uważał, że jako pierworodny również ma prawo do ojcowizny. Tymczasem został odsunięty od władzy, a następnie zmuszony do opuszczenia kraju.
"W nędznych warunkach"
Jedno ze źródeł wspomina, że wygnany Piast żył tam w "nędznych warunkach". Nie wiadomo dokładnie, jak wyglądała jego codzienność, ale trudno przypuszczać, by traktowano go jak równorzędnego partnera. Był przede wszystkim użytecznym wygnańcem, którego w odpowiedniej chwili można było wykorzystać przeciwko Polsce.
Bezprym nie zamierzał czekać bezczynnie. Z czasem w jego głowie dojrzał plan powrotu. Potrzebował tylko kogoś, kto da mu wojsko. Takim człowiekiem okazał się Jarosław Mądry.
Pakt z Jarosławem Mądrym
Sposób, w jaki udało mu się skontaktować z wielkim księciem kijowskim Jarosławem Mądrym, pozostaje dla nas tajemnicą. Faktem jest to, że do tego kontaktu doszło, a Jarosław okazał się chętnym słuchaczem. Ruski władca pozostawał w konflikcie z Polską od 1018 r., kiedy to Bolesław Chrobry wyrwał mu tzw. Grody Czerwieńskie. Szansa na odzyskanie tych ziem za pośrednictwem zdesperowanego piastowskiego wygnańca była nie do pogardzenia.
Obaj panowie szybko dogadali się co do warunków. Bezprym obiecał zwrot spornych terytoriów (a może i znacznie więcej) w zamian za ruską pomoc zbrojną. Pakt został zawarty. Pierwszy zdrajca Polski właśnie sprzedawał ojczysty kraj za prawo do własnego tronu.
Dla Bezpryma była to transakcja korzystna. Oddawał ziemie, które i tak do niego nie należały, a w zamian zyskiwał potężnego sojusznika gotowego wesprzeć go zbrojnie. Z punktu widzenia interesu państwa był to jednak akt zdrady, który miał kosztować Polskę utratę cennych terytoriów.
Od zachodu i wschodu
Na samym porozumieniu z Jarosławem Mądrym Bezprym nie poprzestał. Chciał mieć pewność, że Mieszko II nie zdoła odeprzeć najazdu, dlatego do gry wciągnął jeszcze cesarza Konrada II. Wysłannikiem do niemieckiego władcy został młodszy brat Bezpryma, Otto Bolesławowic, który podobnie jak on miał powody, by wystąpić przeciwko Mieszkowi.
Plan był prosty: uderzyć na Polskę jednocześnie z dwóch stron. Konrad II miał zaatakować od zachodu, natomiast wojska ruskie od wschodu. Mieszko II, zmuszony do podzielenia sił i walki na dwóch frontach, miał zostać pozbawiony jakiejkolwiek szansy na skuteczną obronę.
Jesienią 1031 r. wszystko ruszyło zgodnie z tym scenariuszem. Cesarz wkroczył do Polski i odebrał Mieszkowi Łużyce oraz Milsko. Niemal w tym samym czasie od wschodu uderzyli Jarosław Mądry i jego brat Mścisław. Rusini zajęli Grody Czerwieńskie, które kilkanaście lat wcześniej zdobył Bolesław Chrobry.
Mieszko II znalazł się w potrzasku. Nie mógł skutecznie przeciwstawić się obu przeciwnikom naraz, a dodatkowo od środka zagrażał mu Bezprym, gotowy przejąć władzę przy pomocy najeźdźców. Król nie czekał na ostateczne rozstrzygnięcie. Opuścił Polskę i uciekł do Czech, gdzie zamiast bezpiecznego schronienia czekało go kolejne upokorzenie.
Bezprym triumfował. Wrócił do kraju u boku zwycięskich wojsk ruskich i przejął władzę, o którą walczył od lat. Cena tego sukcesu była jednak ogromna. Polska utraciła ziemie na zachodzie i wschodzie, została osłabiona militarnie, a autorytet monarchii runął niemal z dnia na dzień.
Nowy władca poszedł zresztą jeszcze dalej. Odesłał cesarzowi polskie insygnia królewskie, rezygnując w praktyce z królewskich ambicji państwa, które zaledwie kilka lat wcześniej Chrobry wyniósł do rangi królestwa. W ciągu jednego roku dorobek dwóch pierwszych polskich królów został niemal roztrwoniony.
Niniejszy tekst stanowi fragment najnowszej książki dr Mariusza Sampa "Kryminalne dzieje Piastów. Mroczna historia dynastii" (Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2026).
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.