Niezwykłe odkrycie. Czy to obrońca Westerplatte Mieczysław Krzak?

W pewnym momencie pojawiła się kość ludzka. W tym momencie wstrzymaliśmy prace i przystąpiliśmy do eksploracji ręcznej – opowiada reporterowi RMF FM Stanisławowi Pawłowskiemu Filip Kuczma.
W trakcie tej eksploracji ręcznej okazało się, że mamy do czynienia ze szkieletem ludzkim i przy tym szkielecie odnaleźliśmy przedmioty, które mogą wskazywać z dużą dozą prawdopodobieństwa, że jest to żołnierz polski, którego poszukiwaliśmy w tym rejonie od 5 lat – dodaje archeolog.
Do odkrycia doszło w czwartek, 5 listopada, podczas nadzoru archeologicznego nad pracami ziemnymi związanymi z budową Muzeum Westerplatte. Szczątki znajdowały się około dwóch i pół metra pod ziemią, tuż przy ścianie dawnej placówki obronnej „Fort”.
To miejsce nie jest przypadkowe. Schron, wybudowany jeszcze w 1911 roku, we wrześniu 1939 roku stanowił jeden z ważnych punktów polskiej obrony Westerplatte.
Bagnet z Radomia i polskie guziki wojskowe
Prace przy odkrytych szczątkach nadal trwają. Archeolodzy ostrożnie usuwają ziemię i dokumentują położenie każdego odnalezionego przedmiotu.
Dotychczas udało się odnaleźć trzy polskie guziki z orłem wojskowym. Guziki, co ciekawe, wzoru, który obowiązywał w latach 20. XX wieku, czyli taki starszy model guzików niż wzór 28, najbardziej popularny w 1939 roku na polskich mundurach – wyjaśnia Filip Kuczma.
To jednak nie wszystko. Przy szkielecie znaleziono także bagnet do karabinu Mauser, wyprodukowany w Polsce.
Bagnet polskiej produkcji, z Radomia. Widoczna jest cecha, gdzie jest właśnie napisane „Radom”. Bagnet wzór 1929, w pochwie, z pozostałościami skórzanej żabki, która służyła do mocowania bagnetu na pasie – opisuje archeolog.
Jak zaznacza, sam bagnet nie przesądzałby jeszcze o narodowości żołnierza. Polskiej broni mogli bowiem używać również Niemcy podczas walk w 1945 roku. Ważne jest jednak to, że przedmiotów związanych z polskim wojskiem znaleziono więcej.
Nagromadzenie polskich przedmiotów już wskazuje, że to nie jest przypadek. Również odnaleźliśmy metalowe części do pasa nośnego polskiego chlebaka, więc coraz więcej tych przedmiotów odnajdujemy, jak zagłębiamy się w ziemię przy szczątkach – podkreśla Kuczma.
Czy to Mieczysław Krzak?
Archeolodzy przypuszczają, że odnaleziony szkielet może należeć do legionisty Mieczysława Krzaka, jednego z polskich żołnierzy poległych podczas obrony Westerplatte.
Według powojennych relacji innych obrońców, Krzak miał zginąć w pobliżu placówki „Fort”, najprawdopodobniej w nocy 2 września 1939 roku.
W większości tych relacji przewijało się to, że zginął na przedpolu placówki właśnie „Fort”. Nawet było wskazanie dość dokładne miejsca. 50 metrów od tej placówki na północny wschód. Ten teren przez 5 lat bardzo skrupulatnie badaliśmy – mówi kierownik Działu Archeologicznego MIIWŚ.
Jedna z hipotez zakłada, że ciało żołnierza zostało po pewnym czasie przeniesione z miejsca jego śmierci i zakopane w innym miejscu.
Najprawdopodobniej przez Niemców zostało to wykonane. Właściwie nawet nie można powiedzieć, że (był to) pochówek, tylko ukrycie po prostu tych zwłok – tłumaczy.
Archeolog podkreśla jednak, że zarówno okoliczności znalezienia szczątków, jak i odkryte przedmioty pozwalają na razie jedynie postawić hipotezę.
To jest tylko hipoteza, poparta co prawda mocnymi dowodami, ale rozstrzygające w tej kwestii mogą być tylko badania genetyczne tych szczątków i porównanie ich z materiałem genetycznym pozyskanym od rodzin – zaznacza.
„Archeologia jest metodą niszczącą”. Dlaczego prace trwają tak długo?
Archeolodzy bardzo dokładnie odsłaniają szkielet i zabezpieczają wszystkie znalezione przedmioty. Jak podkreśla Filip Kuczma, nie można po prostu wydobyć kości z ziemi, ponieważ mogłoby to oznaczać bezpowrotną utratę ważnych informacji.
Tutaj trzeba się uzbroić w cierpliwość. Archeologia jest metodą niszczącą, więc jeżeli nie udokumentujemy dowodów zapisanych w ziemi, tylko po prostu przekopiemy ten teren i wyciągniemy kości, nie będziemy mieli żadnych informacji – wyjaśnia.
Śledczy i archeolodzy chcą nie tylko ustalić tożsamość żołnierza, ale również odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób jego szczątki znalazły się właśnie w tym miejscu.
O odkryciu powiadomiono już prokuratora gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej oraz Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Dalsze badania, w tym analizy genetyczne, mają pomóc w potwierdzeniu tożsamości zmarłego.
Archeolodzy chcą odnaleźć wszystkich poległych obrońców
Jeśli badania potwierdzą przypuszczenia, będzie to dziesiąty obrońca Westerplatte odnaleziony podczas prac muzealnych archeologów. W 2019 roku odkryto szczątki dziewięciu polskich żołnierzy. Siedmiu z nich udało się już zidentyfikować dzięki badaniom genetycznym.
To jest to, co założyliśmy już w 2016 roku. Chcielibyśmy doprowadzić do sytuacji, żeby na Nowym Cmentarzu na Westerplatte spoczęli wszyscy westerplatczycy – mówi Kuczma.
Z ustaleń historycznych wynika, że trzech innych poległych mogło zostać pochowanych przez Niemców na cmentarzu na gdańskiej Zaspie. Jeśli obecne odkrycie rzeczywiście dotyczy Mieczysława Krzaka, do odnalezienia na Westerplatte mogłyby pozostawać szczątki jeszcze dwóch obrońców.
Kierownik Działu Archeologicznego podkreśla, że poszukiwania nie powinny się zakończyć, dopóki istnieje szansa odnalezienia kolejnych poległych.
Nie można doprowadzić do sytuacji, żeby poszukiwania ludzi, którzy ginęli za to, żebyśmy teraz mogli mówić i myśleć po polsku, były w jakiś sposób przerwane. Należy doprowadzić do sytuacji, w której przynajmniej ci wszyscy, którzy tutaj, na tym polu bitewnym spoczywali przez ponad 80 lat, znaleźli miejsce godnego pochówku – dodaje.
Na Nowym Cmentarzu na Westerplatte przygotowano już miejsca dla wszystkich piętnastu obrońców.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.