וואלהשלושה חשודים נעצרו בחשד למעורבות בשני אירועי דקירה באשדודThe Jerusalem PostRafael, Lockheed accelerate SPICE 1000 integration on Israeli F‑35sPunchOluremi Tinubu gives Qur’anic competition winner N20mInquirerVisayas, Mindanao to experience heavy rains WednesdayCNN TürkMASTERCHEF ELEME ADAYI KİM OLDU, POTAYA KİM GİTTİ? 15 Eylül MasterChef'te dokunulmazlığı hangi takım kazandı?Bollywood Hungama"Perfect at doing drama": Supreme Court raps Rajpal Yadav, grants final two weeks to deposit Rs 2 croreESPNWeek 2 College Football Playoff predictions한겨레원청업체 눈치 살피느라 산업재해 발생 숨기는 조선소 하청업체Inquirer Entertainment2026 Emmy Awards ratings down nearly 10% from last yearUOLCV pratica extorsão em Paraty (RJ) e retalia quem se nega a pagar, relatam moradores e comerciantesWirtualna PolskaGeorge Friedman: Putin zagrywa swoją ostatnią kartęХабрЧем плохи доказательства от ИИ с точки зрения математиков?
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, September 16, 2026

Dożywocie dla Błażeja K., który wysłał wybuchową paczkę byłej partnerce. Sąd zaostrzył wyrok

Translate

Sąd apelacyjny w Poznaniu zaostrzył karę w głośnej sprawie Błażeja K., oskarżonego o usiłowanie zabójstwa byłej partnerki i dwojga jej dzieci. Mężczyzna 4 lata temu w Siecieborzycach podłożył paczkę z bombą własnej konstrukcji, która okaleczyła kobietę i dzieci. Dziś został skazany na dożywocie.

Dożywocie dla Błażeja K., który wysłał wybuchową paczkę byłej partnerce. Sąd zaostrzył wyrok

Zdjęcie poglądowe /Shutterstock

Błażej K. może złożyć wniosek o warunkowe zwolnienie z odbywanej kary po co najmniej 35 latach odsiadki.

31-latka jest poważnie okaleczona. Dwoje dzieci doznało obrażeń

Mężczyzna cztery lata temu, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, zostawił przed domem 31-letniej wówczas Urszuli paczkę wyglądającą jak przesyłka kurierska. Kobieta zabrała ją do domu, gdzie próbowała otworzyć pakunek. Wtedy doszło do silnej eksplozji. 

W wybuchu ciężko ranna, a ostatecznie poważnie okaleczona, została 31-latka. Dwoje jej dzieci doznało poważnych obrażeń. 

Sprawca to były partner, a także ojciec jednego dziecka. 

Utożsamiał z byłą partnerką „wszystkie klęski, które go spotkały”

Mężczyzna został skazany w marcu na 25 lat więzienia za usiłowanie zabójstwa z użyciem materiałów wybuchowych oraz spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu byłej partnerki i jej dwojga dzieci, w tym swojego syna. Teraz sąd podwyższył wymiar kary. 

Uzasadniając wyrok, sędzia podkreślił, że sąd I instancji „prawidłowo ocenił wyjaśnienia oskarżonego, nie dając im wiary w tym głównym punkcie związanym z tym, że zaprzeczał on konsekwentnie popełnieniu zarzuconego mu i przypisanego ostatecznie przestępstwa”. Dodał, że oskarżony „jako jedyny miał motyw”. 

Od dłuższego czasu wyrażał swoje głębokie niezadowolenie z działań pokrzywdzonej, a także jej rodziny. Tłem oczywiście było ich rozstanie, ale w szczególności walka o sprawowanie opieki nad małoletnim synem. Oskarżony w efekcie został pozbawiony tej władzy. Ustalono też zasady jego widzeń z małoletnim dzieckiem w obecności kuratora. Te rozstrzygnięcia absolutnie oskarżonego nie zadowalały. Wyrażał on swoje niezadowolenie, ale w szczególności nienawiść; tak do samej pokrzywdzonej, jak i do wszystkich tych, którzy jego zdaniem przyczynili się do takiego właśnie rozstrzygnięcia – podkreślił sędzia.

Sąd przywołał w tym miejscu m.in. treść SMS-ów, a także pism procesowych, które – jak wskazał – „jednoznacznie wskazują na to, że był on wręcz wściekły na pokrzywdzoną i to z nią utożsamiał, przede wszystkim z nią, wszystkie klęski, które go spotkały”. 

Sędzia podkreślił, że wymierzona przez sąd I instancji kara 25 lat więzienia jest w realiach tej sprawy karą zbyt łagodną. Wskazał, że opinie biegłych psychiatrów i psychologów wskazują jednoznacznie, że – mówił sędzia – „jest on osobą, która jest bardzo zapatrzona w siebie, która dominuje, która nie znosi sprzeciwu i która jest osobą bardzo agresywną, skorą do używania przemocy”.

View the original on RMF24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.