Chciał śmierci Ziobry. Śledczy żądają 25 lat dla Jana S.
Przed warszawskim sądem dobiega końca proces Jana S. "Król dopalaczy" jest oskarżony o podżeganie do zabójstwa byłego ministra sprawiedliwości. Prokuratura domaga się 25 lat więzienia.
"Król dopalaczy" czeka na wyrok. W tle spisek na byłego ministra
Źródło zdjęć: © PAP
Najważniejsze informacje:
- Jan S. miał zlecić zabójstwo Zbigniewa Ziobry, oferując potencjalnemu wykonawcy od 100 do 200 tysięcy złotych.
- Były minister pracował wówczas nad nowymi przepisami mocno uderzającymi w nielegalny rynek dopalaczy.
- Prokuratura zawnioskowała o wymierzenie oskarżonemu kary 25 lat pozbawienia wolności, a wyrok ma zapaść w najbliższym czasie.
W Sądzie Okręgowym w Warszawie zbliża się finał procesu Jana S., znanego w mediach jako "król dopalaczy". W piątek mowę końcową wygłosiła prokurator Ewelina Świętalska z Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Śledcza odniosła się bezpośrednio do linii obrony oskarżonego i stanowiska jego pełnomocników, którzy sugerowali, że strona oskarżająca "działała pod presją ministra sprawiedliwości".
Prokurator zaznaczyła, że prawnicy nie złożyli w tej sprawie żadnego oficjalnego zawiadomienia. Zapewniła również sąd, że całe postępowanie toczyło się zgodnie z obowiązującymi przepisami, a tezy o próbach nadania mu charakteru politycznego są całkowicie bezpodstawne. - Tylko dlatego, że pokrzywdzonym jest były minister sprawiedliwości - zwróciła uwagę przed sądem prokurator Świętalska.
Zlecenie zabójstwa Zbigniewa Ziobry
Główny wątek sprawy dotyczy zlecenia zamachu na życie Zbigniewa Ziobry. Według ustaleń śledczych Jan S. próbował nakłonić do zabójstwa polityka swojego współpracownika, Bartosza M. Oferował mu za to kwotę w wysokości od 100 do 200 tysięcy złotych, a w przypadku odmowy miał kierować w jego stronę groźby.
Motywem planowanej zbrodni miały być prace nad nowym ustawodawstwem. Były szef resortu sprawiedliwości przygotowywał w tamtym czasie przepisy, które uderzały bezpośrednio w rynek dopalaczy. Wejście w życie nowych regulacji oznaczało koniec lukratywnego biznesu, z którego Jan S. czerpał ogromne zyski.
Sam Zbigniew Ziobro nie bierze aktywnego udziału w sprawie. Były prokurator generalny przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych. W Polsce wystawiono za nim list gończy w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w funkcjonowaniu Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura Krajowa zarzuca mu popełnienie 26 przestępstw.
Dowody i groźba długiego więzienia
Kluczowym dowodem w sprawie są zeznania niedoszłego wykonawcy zamachu. Bartosz M., który w przestępczej działalności zajmował się obszarem chemicznym przy produkcji dopalaczy, ostatecznie zgłosił się do prokuratury. Przedstawił śledczym dowody w postaci zapisów rozmów tekstowych z popularnego komunikatora. W obecnym procesie mężczyzna występuje w charakterze świadka.
Intencje "króla dopalaczy" potwierdził również inny świadek, Jakub K., który przekazał śledczym, że Jan S. chciał śmierci byłego ministra. W związku ze zgromadzonym materiałem dowodowym prokuratura domaga się dla oskarżonego kary 25 lat pozbawienia wolności.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.