630 syren i 120 ewakuacji po alercie w Lubelskiem. "Procedury zadziałały"

W województwie lubelskim uruchomiono 630 syren alarmowych w związku z zagrożeniem atakiem z powietrza po rosyjskim ataku na Ukrainę, a część z nich włączono zdalnie.
Zarządcy nieruchomości i budynków publicznych w regionie przeprowadzili ewakuację w 120 obiektach, w tym szkołach, urzędach, zakładach pracy i na uniwersytetach.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało alert o zagrożeniu atakiem z powietrza, a lotniska i graniczne przeprawy w Lublinie i Rzeszowie czasowo zawiesiły operacje.
Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski przedstawił podczas konferencji prasowej podsumowanie działań władz w związku z zagrożeniem spowodowanym przez zmasowany rosyjski atak w zachodniej Ukrainie. Jedna z dronów eksplodował kilka kilometrów od polskiej granicy.
Komorski przekazał, że wszystkie procedury zadziałały zgodnie z planem. - Dzisiaj na terenie naszego województwa uruchomiło się 630 syren. Nie było powiatu, w którym te syreny nie zostałyby uruchomione - powiedział wojewoda.
Spośród wszystkich uruchomionych syren 355 zostało włączono zdalnie - przekazał wojewoda i zapowiedział, że do końca roku w regionie ma być 1000 uruchamianych zdalnie syren.
Lubelskie. Alarm po rosyjskim ataku, sztab podsumował działania
Wojewoda przekazał, że zarządcy nieruchomości i budynków użyteczności publicznej w woj. Lubelskim zarządzili ewakuację w 120 obiektach, w tym w szkołach, urzędach, większych zakładach pracy i na uniwersytetach.
- Dalej mamy pracę do wykonania, aby tego typu decyzje były podejmowane w sposób bardziej stanowczy - powiedział Komorski pytany o to, dlaczego część szkół nie zdecydowała się na ewakuację.
Wojewoda podał, że prowadzona jest kategoryzacja schronów i miejsc ukrycia, po której obiekty będą odpowiednio oznaczane, a mieszkańcy - informowani. Według zapowiedzi tworzenie kompletnego systemu ochrony ludności potrwa do końca roku.
Część szkół i szpitali nie przystąpiła do ewakuacji. Władze wyjaśniają
Dziennikarze zwrócili podczas konferencji uwagę na szpitale, które nie ewakuowały pacjentów. Zastępca Lubelskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP w Lublinie st. bryg. Rafał Goliszek stwierdził, że "były próby podjęcia tego typu działań".
- Decyzja należy bezpośrednio do kierownika jednostki medycznej, ale jeżeli widzimy realne zagrożenie to powinny być te działania podjęte niezwłocznie - powiedział Goliszek i zaznaczył, że ewakuacja pacjentów, którzy leżą lub przebywają na salach pooperacyjnych to "złożony proces przede wszystkim logistyczny", który wymaga ćwiczeń i opracowania planów.
- Liczymy się z tym, że te błędy przez poszczególne podmioty jeszcze będą popełniane, natomiast cały czas przeprowadzamy treningi cichego alarmu, uruchamiamy syreny, ciągle szkolimy - stwierdził Komorski.
"Zagrożenie atakiem z powietrza". Dron uderzył 4 km od granicy z Polską
Alerty o zagrożeniu atakiem z powietrza Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało w czwartek tuż przed południem. Nastąpiło to w czasie nalotu Rosji na zachód Ukrainy, podczas którego jeden z dronów uderzył 4 km od granicy z Polską. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podało, że nie odnotowano naruszenia granicy RP. Po około godzinie alarm odwołano.
Zarówno na terenie województwa lubelskiego, jak i województwa podkarpackiego alarm w czwartek ogłaszały i odwoływały syreny uruchomione przez wojewódzkie służby. Mieszkańcy tych regionów, w tym ich stolic, Lublina i Rzeszowa, otrzymywali SMS o treści: "UWAGA! UWAGA! UWAGA! Zagrożenie atakiem z powietrza. Znajdź bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń służb. Oczekuj dalszych komunikatów".
W czasie działań wojska lotniska w Lublinie i Rzeszowie czasowo wstrzymały operacje, zawieszono też odprawy na przejściach granicznych. W wielu miejscach przeprowadzano ewakuacje m.in. pracowników instytucji publicznych, uczelni i szkół. Przed godz. 13 RCB powiadomiło mieszkańców o odwołaniu alertu. "UWAGA! Odwołano zagrożenie atakiem z powietrza. Brak zagrożenia na terenie Polski" - brzmiał komunikat.
"Polityczny WF": Mogą nie ufać UE. Ale haseł o zabieraniu mięsa nie kupiąINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.