The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, October 3, 2026

Karol Nawrocki podpisał ważną dla Polaków ustawę. "Wpadł w pułapkę"

Translate

Publikacja tej regulacji umożliwia wdrożenie kolejnej odsłony pakietu CPN (Ceny Paliw Niżej), co ma skutkować obniżeniem kosztów paliw dla konsumentów. Ceny na stacjach benzynowych zaczną spadać od soboty — wynika z informacji źródeł Onetu we władzach Orlenu.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

W ocenie socjologa prof. Jarosława Flisa Karol Nawrocki wpadł w pułapkę prezydentury. Znalazł się w sytuacji, w której tak naprawdę nie było dobrego wyjścia.

— Pozycja prezydenta w Polsce to niezła pułapka. Pułapka na całe nasze życie polityczne, ale też i na samego prezydenta. Trudno właściwie wskazać prezydenta, który by odniósł bezapelacyjny sukces. Bo na przykład bardzo dobrze oceniany Aleksander Kwaśniewski doprowadził do upadku swojego obozu politycznego. Po 10 latach prezydentury jego obóz polityczny, czyli Lewica, spadł do drugiej ligi i ledwo przeżył. To również był skutek tego, że on jako jej przywódca został prezydentem, co podważyło i pogmatwało jego rolę — ocenia.

Naukowiec jest zdania, że "jak się jest prezydentem, to są rozwiązania złe i gorsze".

— Słusznie ktoś zauważył, że można teraz doprowadzać do tego, żeby rząd nie miał dochodów, czyli, żeby nie podnosił podatków. Tylko że za rok są wybory. Jeśli obóz prezydenta przejmie wtedy władzę, no to ten obóz — na czele z prezydentem — będzie musiał sam podnosić podatki. I efekty obecnej polityki zostaną skumulowane dokładnie w momencie, w którym Karol Nawrocki będzie walczył o reelekcję — punktuje.

— Zauważmy, że następne wybory prezydenckie będą tuż po połowie kadencji parlamentarnej. Już te z 2025, choć przeprowadzone raptem 1,5 roku po wyborach sejmowych, były głosowaniem nad rządem.

— Ci, którzy przeważyli szalę, kierowali się swoją niechęcią do rządu Donalda Tuska i zapomnieli, że wcześniej wygrał i że ma wyrażone wtedy poparcie większości. Właściwie ta niechęć wyniosła Nawrockiego do władzy — przypomina nasz rozmówca.

Kto zyska na obniżce paliw? Ekspert: pozycja prezydenta to pułapka

Zapytany o czwartkowe orędzie prezydenta, ekspert twierdzi, że opowieść Nawrockiego o tym, że jest beznadziejny rząd i że trzeba ratować Polskę, rozchodzi się z jego działaniami.

— Przecież Nawrocki podpisuje więcej ustaw, niż wetuje. Jeśli obecny rząd doprowadza kraj do ruiny, to prezydent nie powinien żadnej z tych ustaw w ogóle podpisywać. Jeśli Nawrocki uważa, że rząd Tuska sprzedaje się eurokratom, zdradza naród i oddaje Polskę pod niemiecką okupację, to gdzie jest prezydent jako zwierzchnik sił zbrojnych? Dlaczego nie reaguje? — pyta.

Socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego jest zdania, że Nawrocki jest dziś w takiej sytuacji, w której ma tylko złe wyjścia.

— Gdyby wszystko wetował, to właściwie, po co jest rząd? Po co Sejm? Może nam wystarczy prezydent, który będzie rządził całym krajem. Gdyby zachowywał się jak jego dwóch poprzedników, byłby postacią bez znaczenia. Jednak realnie nie ma żadnych szans, żeby rząd do czegoś zmusić, nawet gdyby wetował każdą ustawę — wskazuje.

— Z drugiej strony, premier też podziękuje prezydentowi i doceni to, że coś podpisał, tylko mówi: widzicie, ograliśmy go i wcale się go nie boimy. Dziś chodzi raczej o to, żeby ustalić, czy gdzieś są jakieś granice tego absurdu — wskazuje prof. Flis.

Iskrzy między prezydentem a premierem. Socjolog mówi o granicach absurdu

Rozmówca Onetu bez złudzeń patrzy na to, jak będą się układać relacje na linii Pałac Prezydencki — Kancelaria Premiera. Uważa, że jest to "stan permanentnego konfliktu, z którego nie ma wyjścia".

— Wszyscy wiedzą, że te napięcia nigdy się nie skończą. W kolejnych wyborach prezydenckich Nawrocki znowu stanie w szranki z kandydatem obecnego obozu rządzącego. Właściwie obecnie trwa taki crash test, jak daleko w tym wzajemnym konflikcie obu "pałaców", czyli ekipy premiera i ekipy prezydenta można się posunąć — komentuje.

— Tusk i Nawrocki właściwie przez ostatnie 20 lat żyli w atmosferze konfliktu. Podstawowy przekaz ich obozów jest taki, że druga strona nie tyle źle rządzi, co tak naprawdę nie ma prawa rządzić. Do tego doprowadził ten nasz polityczny "wrestling" — dodaje.

Ekspert zauważa, że nawet pandemia COVID-19, ani wojna w Ukrainie nie spowodowały, że dwa najważniejsze ośrodki władzy zaczęły ze sobą współpracować.

— Zresztą nawet, jak przechodziliśmy pandemię koronawirusa, czy cztery lata temu wybuchła pełnoskalowa wojna w Ukrainie i nasze bezpieczeństwo zostało zakłócone, to dwie strony konfliktu politycznego, nawet uchwalając potrzebne ustawy jednogłośnie, dalej się okładały najcięższymi zarzutami i nikt nikogo nie doceniał — mówi.

— Wtedy też była retoryka, że wy chcecie niszczyć Polskę, a wy demokrację i wyprowadzić nas z Europy. Jeśli jednak przyglądnąć się uważnie, to przecież duopol PiS-PO nie jest już tak silny, jak kiedyś — wskazuje komentator.

CPN znowu działa. Ceny poszły w dół. "Udało się uniknąć katastrofy"

Nasz rozmówca przekonuje, że na przyszłość warto jednak patrzeć z optymizmem:

— Jestem optymistą, ale w dłuższej perspektywie. To znaczy, ta sytuacja być może doprowadzi do tego, że kiedyś jednak będzie ten konstytucyjny reset. Nie tylko, jeśli chodzi o Trybunał Konstytucyjny, ale też relacje rządu i prezydenta — wskazuje.

Ekspert powołuje się też na przykład ze Stanów Zjednoczonych:

— Z drugiej strony, Amerykanie z problemem i kryzysem rządów połówkowych borykają się od 200 lat i też nie ma żadnego pomysłu, jak sobie z tym poradzić. W Polsce też jakoś wiele spraw się toczy i tylko opowieści są bardziej przerażające niż realia — mówi socjolog z UJ.

— Myślę, że obniżenie cen paliw przyniesie korzyść i prezydentowi i rządowi. Gdyby ich nie obniżono, to spadki poparcia widoczne byłyby po jednej i po drugiej stronie. Natomiast samo obniżenie według mnie spowoduje, że to poparcie albo się nie zmieni albo tylko minimalnie wzrośnie. Na szczęście udało się uniknąć katastrofy — komentuje prof. Flis.

Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: szymon.piegza@redakcjaonet.pl

View the original on Onet →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.