Donald Tusk o Trybunale Konstytucyjnym i "otwartej wojnie". "Myśmy byli bardzo cierpliwi"
Tusk: Trybunał to jest Trybunał, więc czekaliśmy, aż będą mijały kadencje
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Paweł Supernak
Podczas briefingu prasowego po szczycie Rady Europejskiej w Brukseli Donald Tusk był pytany o to, co dalej z Trybunałem Konstytucyjnym. W środę Maciej Berek złożył ślubowanie sędziego TK w Sejmie. Ślubowania nie uznali na razie ani prezes TK Bogdan Święczkowski, ani prezydent Karol Nawrocki. Przed Trybunałem protestują zwolennicy PiS i przedstawiciele związanych z tą partią organizacji.
- Tam, pod Trybunałem Konstytucyjnym, zbierają się nieduże grupy, ale dość agresywne. Poradzimy sobie z tym - powiedział szef rządu. Nawiązał też do planowanej na sobotę demonstracji środowisk związanych z PiS i skwitował: "Przeżyjemy to".
Tusk: Trybunał to jest Trybunał, więc czekaliśmy
Tusk zapewnił też, że "policja będzie działała stanowczo". Wymienił w tym kontekście atak na policjantkę przez wracającego z protestu przed TK mężczyznę. Napastnik został zatrzymany, a podczas kontroli policja odkryła nóż ukryty pod kurtką.
- Myśmy byli bardzo cierpliwi, czekaliśmy. Jak wiecie, mam opinię jednoznaczną - nie tylko ja - na temat pana Święczkowskiego i tego kształtu Trybunału, czy to było legalne, czy sędziowie mieli prawo... Znacie całą tę historię łamania albo naruszania konstytucji przez poprzedników, ale nie chciałem jakiejś takiej otwartej wojny - zaznaczył premier.
- Trybunał to jest Trybunał, więc czekaliśmy, aż będą mijały kadencje, będziemy wybierali jako Sejm kolejnych sędziów, żeby spokojnie przywracać taką przyzwoitość i dobre reguły w Trybunale Konstytucyjnym - mówił. Według Tuska jednak "to - zdaje się - przeraża oponentów, Kaczyńskiego i Nawrockiego, bo oni dobrze wiedzą, ile rzeczy zrobili wbrew konstytucji".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.