Powrót Jacka Kurskiego. PiS daje zielone światło
Polityk PiS Jacek Kurski po dwóch miesiącach zakazu występów medialnych wrócił do komentowania sytuacji politycznej. W ostrych słowach skrytykował Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. To spodobało się przeciwnikom formacji Jarosława Kaczyńskiego z KO. – Dziś cały PiS mówi językiem Jacka, więc skąd to zdziwienie? – pyta retorycznie jeden z rozmówców Wirtualnej Polski.
Jacek Kurski i Jarosław Kaczyński
Źródło zdjęć: © East News | Andrzej Iwanczuk/REPORTER
Informacje, jakie otrzymaliśmy nieoficjalnie od polityków PiS, potwierdzili szef klubu Mariusz Błaszczak oraz rzecznik Rafał Bochenek. "Sprawa p. Jacka Kurskiego związana z jego telewizyjnym występem została skierowana do partyjnej Komisji Etyki; p. Jacek Kurski otrzymał zakaz wystąpień medialnych" – informował wówczas Bochenek.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Stało się to, zanim w PiS oficjalnie doszło do rozłamu i odejścia posłów ze stowarzyszenia Rozwój Plus. – Teraz Jacka nic nie wiąże, może sobie rozłamowców atakować. Ich już nie ma w partii - zwraca uwagę jeden z polityków PiS.
Inny: – Jeśli wrócił, to znaczy, że dostał zgodę, żeby wrócić.
Czy to oznacza, że Kurski nie ma już zakazu występów medialnych jako polityk PiS? Rafał Bochenek nie odpowiedział dziś na nasze pytanie. Ale nieoficjalnie słyszymy, że nikt w partii Jackowi Kurskiemu "ust nie knebluje".
Jacek Kurski 23 września pojawił się na antenie telewizji wPolsce24. Wsparł tam Michała Drewnickiego, kandydata PiS w wyborach na prezydenta Krakowa (prezentując jego ulotki), krytykował Włodzimierza Czarzastego, prokuraturę, bronił przed politycznymi zarzutami prezydenta Karola Nawrockiego, a także zaatakował – znów – Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Formację nazwał "bankrutem moralnym".
"Tam nie ma żadnej wartości dodanej. [Rozwój Plus] gromadzi wyłącznie skołowanych wyborców PiS. Nie ma nikogo z centrum, żadnych wyborców z wielkich miast, żadnych przedsiębiorców, samorządowców. Tylko skołowany elektorat PiS, który na szczęście topnieje. To przedsięwzięcie służy wyłącznie Donaldowi Tuskowi i jest tratwą ratunkową dla Tuska. Ten rozłam miał się dokonać w przyszłym roku, na ostatniej prostej przed wyborami i zabić PiS" – oskarżał formację Morawieckiego Jacek Kurski.
W lipcu, niedługo po zakazie medialnym od PiS, były prezes TVP zapowiedział w krótkim nagraniu w social mediach, że wróci do aktywności, tylko musi minąć trochę czasu i muszą opaść emocje. Słowa dotrzymał.
Niektórzy przedstawiciele koalicji rządzącej wyrazili z tego powodu zadowolenie. "Ludzie potrzebują prawdy. Dobrze, że Kurski wraca jako twarz PiS" – skomentował poseł KO Sławomir Nitras. "Ej. To nie jest tak, że my Kurskiemu za to płacimy" – drwił europoseł Bartosz Arłukowicz.
Niektórzy w PiS zwrócili nieoficjalnie uwagę, że powrót do aktywności medialnej Jacka Kurskiego niekoniecznie musi przysłużyć się partii. Kurski jednak jest bardzo ważną postacią w PiS i utrzymuje stały kontakt z prezesem Jarosławem Kaczyńskim, który byłego szefa TVP bardzo ceni. Wspiera też w kampanii programowej Przemysława Czarnka, kandydata PiS na premiera.
Dziś językiem Jacka Kurskiego – w kontekście oceny Rozwoju Plus – mówią właściwie wszyscy politycy PiS. Mateusza Morawieckiego nazywają zdrajcą i zarzucają mu układanie się z Donaldem Tuskiem. I nikt nie dostaje za to zakazu medialnego, przeciwnie. Ostre atakowanie byłego premiera i wiceprezesa PiS jest dobrze widziane w formacji Jarosława Kaczyńskiego.
Newsy, wywiady, śledztwa i reportaże w Twojej skrzynce co tydzień - zawsze za darmo.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.