InquirerFinal day of 2026 bar exams kicks offCNN TürkÇocukların verileri kimde? Okullarda yapay zeka kriziPunch2027: INEC releases final list of 122 Ondo national assembly candidatesוואלההקרמלין: הודו וסין הציעו לתווך במו"מ עם אוקראינהThe Jerusalem PostYemeni army rosters filled with 'ghost names,' leaving Mocha vulnerable to Houthi takeover - reportDaily MaverickTHE GATHERING 2026: Number of local coalitions to rise steeply after 4 NovemberESPNTransfer rumors, news: Chelsea to return for Roma midfielder한겨레우익 영국개혁당, 암호화폐 사업가로부터 1300억원 기부받아…역대 최대UOLPegadas de 66 milhões de anos são primeira trilha conhecida de um T. rex adultoThe RegisterHow to make Xfce look like almost any desktop you wantNOS TechAI-topmannen: industrie moet minder snel ontwikkelen vanwege veiligheidGolem.deAnthropic: Angst vor Super-KI eint plötzlich die größten Rivalen
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, September 13, 2026

"Najpilniej strzeżone dokumenty" w sprawie WTC. CIA je odtajniła

Translate
  • Odtajnione przez CIA dokumenty wskazują, że przed 11 września 2001 roku agencja otrzymywała informacje o planach ataku Al-Kaidy na USA, w tym z potencjalnym użyciem samolotów.

  • CIA ujawniła 71 dokumentów przekazywanych prezydentom USA od lutego 1998 do września 2001 roku, które pokazują, że zarówno Bill Clinton, jak i George W. Bush byli informowani o zagrożeniu.

  • Przed atakiem informacje wywiadu na temat Al-Kaidy były nieprecyzyjne i rozproszone, a niemal wszystkie ostrzeżenia miały niejasny charakter - tłumaczy agencja.

CIA odtajniła łącznie 71 dokumentów, z czego 69 nie było wcześniej znanych. Akta trafiały na biurka prezydentów USA Billa Clintona i George'a W. Busha w okresie między lutym 1998 r. wrześniem 2001 roku.

Jak zaznacza "The New York Times" tego typu opracowania dla prezydentów (President's Daily Brief, PDB) należą do najpilniej strzeżonych dokumentów i zwykle odtajnia się je dopiero po ok. 40 latach, żeby nie narazić źródeł ani nie wywołać napięć z sojusznikami.

Bin Laden chciał uderzyć "na ich własnej ziemi". CIA znała taki scenariusz już w 1998 roku

Większość ujawnionych PDB nie odkrywa przełomowych informacji. Potwierdza jednak, że zarówno Clinton, jak i Bush byli wielokrotnie informowani o zagrożeniu ze strony Al-Kaidy i potencjalnych atakach. Danych było sporo, choć nie były one szczegółowe.

- 25 lat temu zamachy z 11 września zadały cios naszemu narodowi, ale nas nie złamały. Pokolenia oficerów CIA poświęciły swoje kariery, by wymierzyć sprawiedliwość za naszych poległych Amerykanów i zapewnić, że Al-Kaida już nigdy nie wyrządzi krzywdy naszemu krajowi - oświadczył dyrektor CIA John Ratcliffe.

Jednym z najciekawszych dokumentów jest raport z września 1998 r., w którym przytacza się ocenę informatora amerykańskiego wywiadu o tym, że "ta sama grupa, która odpowiada za zamachy w Afryce (ambasady USA w Kenii i Tanzanii - red.), może wlecieć samolotem wypełnionym materiałami wybuchowymi w amerykańskie miasto".

To samo źródło przekazało, że Osama bin Laden pod koniec sierpnia mówił, że jego "preferowaną opcją" jest uderzenie w USA "na ich własnej ziemi, w Waszyngtonie". Jednocześnie CIA zastrzegła, że wywiad "nie dostarcza rozstrzygających informacji" o zamiarach bin Ladena.

CIA o kulisach zamachów z 11 września. Bin Laden miał zapowiadać "wielkie szkody"

W zestawie dokumentów jest też raport sytuacyjny przesłany do Białego Domu o godz. 4 rano 12 września 2001 r. CIA pisała w nim, że ekstremiści w Afganistanie wiedzieli o zbliżających się atakach, a bin Laden kilka tygodni wcześniej pokłócił się z przywódcą talibów mułłą Omarem. Miał go ostrzegać, że nie może odwołać będącej w toku operacji, dodając, że "wyrządzą USA wielkie szkody".

Według raportu jeden z Arabów w Kandaharze nazwał zamachy wynikiem "dwóch lat planowania" i "początkiem gniewu". Agencja oceniała, że celem mogły być również Kapitol i Biały Dom. Raport odnotowywał też, że w nocy zebrała się Rada Północnoatlantycka NATO, by wyrazić solidarność z USA.

W zbiorze znalazł się też już wcześniej znany raport, odtajniony pod presją komisji ds. zamachu, zatytułowany "Bin Laden zdeterminowany, by uderzyć w USA".

W analizie z 3 sierpnia 1999 r., przygotowanej na prośbę wysokich rangą urzędników administracji Clintona, CIA rozważała, czy zbierane informacje nie są celową dezinformacją. "Różnorodność celów wymienianych w raportach, w połączeniu z dużą liczbą osób powiązanych z bin Ladenem zgłaszających się z własnej inicjatywy, sugeruje celowe wprowadzanie nas w błąd" - pisali analitycy.

Al-Kaida była na radarze CIA. Podejrzana aktywność tuż przed 11 września

Raport z 24 lipca 2001 r. informował, że "po raz drugi w ciągu dwóch tygodni oczekiwana, bliska w czasie operacja terrorystyczna sponsorowana przez bin Ladena została odłożona, ale przygotowania do innych ataków w najbliższym czasie mogą nadal trwać". Wspominał też o podejrzanej aktywności osób, które miesiąc wcześniej otrzymały zaszyfrowaną wiadomość.

Ostatni opublikowany raport sprzed zamachów pochodzi z 28 sierpnia 2001 r. Podtrzymywał on, że Al-Kaida pozostaje zagrożeniem, ale nie wspominał o atakach na terytorium USA ani użyciu samolotów. Jako możliwe metody wymieniał zabójstwa, uprowadzenia, użycie rakiet, moździerzy i innej broni dalekiego zasięgu oraz "prymitywne ataki chemiczne lub biologiczne".

Podczas briefingu przed publikacją dokumentów analitycy CIA przyznali amerykańskim dziennikarzom, że przed 11 września terroryzm nie był priorytetem wywiadu, a informacje o Al-Kaidzie były wyrywkowe. Wysoka rangą analityczka ds. zwalczania terroryzmu oceniła, że pozyskiwanie informacji od osobowych źródeł wywiadowczych było "nienajlepsze". Agencja odbierała sygnały, że Al-Kaida chce zaatakować Amerykę, ale te ginęły w natłoku innych informacji, a niemal wszystkie ostrzeżenia były mgliste.

11 września 2001 r. 19 członków Al-Kaidy porwało cztery samoloty pasażerskie. Dwa uderzyły w wieże World Trade Center w Nowym Jorku, trzeci w Pentagon pod Waszyngtonem, a czwarty rozbił się w Pensylwanii po próbie odzyskania kontroli nad maszyną przez pasażerów. W najbardziej śmiercionośnym zamachu terrorystycznym w historii USA zginęło 2996 osób, a tysiące zostały ranne.

Po zamachach NATO po raz pierwszy uruchomiło art. 5 Paktu Północnoatlantyckiego.

"Polityczny WF": Nowa zagrywka Tuska. Tak chce zgrillować prawicę INTERIA.PL


View the original on Interia

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.