"Komendant rotacyjny" w SOP? Rząd ma sposób na obejście sprzeciwu Nawrockiego
Zamiast docelowego komendanta SOP, rotacyjnie pełniący obowiązki komendanta. Do czasu, aż duży i mały pałac się dogadają – rząd wie, jak obejść sprzeciw Karola Nawrockiego blokującego nominację na tę funkcję płk. Tomasza Jackowicza. – Będzie po prostu kolejna instytucja na zapałkach – kwituje nasz rządowy rozmówca.
Prezydent nie zgadza się na nominacaję szefa SOP
Źródło zdjęć: © Eas News, SOP AI KPRM | Adam Burakowski, SOP, KPRM AI
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował we wtorek, że prezydent odmówił zgody na nominację płk. Tomasza Jackowicza na stanowisko komendanta Służby Ochrony Państwa. "Prezydent RP pozostaje gotowy do uzgodnienia kandydatury osoby, która będzie dawała rękojmię profesjonalnego i stabilnego kierowania formacją odpowiedzialną za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie" – napisał rzecznik.
Na razie na porozumienie w tej sprawie się nie zapowiada. Nasi rozmówcy spekulują o możliwych powodach. Jednym z nich miałyby być napięte stosunki na linii duży i mały pałac. Ale słychać jeszcze kolejne wyjaśnienie. – Tomasz Jackowicz był w ochronie premiera Tuska adiutantem. Przypuszczam, że dlatego prezydent się nie zgodził na jego kandydaturę – zastanawia się nasz rozmówca znający sytuację w BOR.
"Damy sobie radę mimo tego sabotażu" – zapowiedział szef MSWiA Marcin Kierwiński.
– Pan pułkownik Jackowicz będzie pełniącym obowiązki i niezależnie od tego, jak pan prezydent sabotuje zmiany w tej służbie, pan pułkownik i tak będzie nią dowodził – zapowiedział Marcin Kierwiński w Radiowej Trójce.
Pytanie jednak, co dalej, bo ustawa o SOP nie przewiduje możliwości utrzymywania stanu "pełniącego obowiązki" w nieskończoność.
– Będzie po prostu kolejna instytucja na zapałkach, czyli będą zastępcy komendanta, wymiennie pełniący obowiązki komendanta SOP – tłumaczy ważny rządowy rozmówca.
Inny rozmówca z kręgów rządowych potwierdza tę wersję. – Będą rotowani zastępcy komendanta SOP w charakterze pełniących obowiązki komendanta. To będzie taki kabareton i tak to będzie działać, dopóki rząd i Pałac tego nie uzgodnią – przyznaje.
Nasi rozmówcy sądzą, że rządzący zamierzają sięgnąć po art. 12 ustawy o SOP, który stwierdza, że w razie zwolnienia stanowiska komendanta SOP minister spraw wewnętrznych, do czasu powołania nowego komendanta SOP, powierza pełnienie tych obowiązków jednemu z jego zastępców na okres nie dłuższy niż 3 miesiące.
Zdaniem naszych rozmówców ten przepis oznacza, że nie może tej samej osoby mianować po tym, jak zakończy się trzymiesięczny okres. Nie ma jednak przeszkód, by zastępcy szefa SOP pełnili służbę na przemian. – Każde pełnienie obowiązków daje się zastępcy na 3 miesiące. Potem trzeba ich rotować na zmianę – podkreśla rozmówca. W kolejce są płk. Maciej Lewiński oraz ewentualnie drugi z zastępców płk Krzysztof Król. Choć jeden z naszych rozmówców uważa, że zmieniani na funkcji p.o. komendanta będą Jackowicz i Lewiński. – Maciej Lewiński od zawsze był w BOR, a potem w SOP, stroniący od polityki – zauważa jeden z naszych rozmówców.
Rozmówca z rządu z jednej strony pociesza się, że SOP jest względnie małą służbą i poradzi sobie z takimi turbulencjami, niemniej przyznaje, że to kolejny kamyczek do koszyczka pod nazwą "trudna kohabitacja". - To taka polityka drobnych przykrości ze strony prezydenta – wcześniej nieawansowani szefowie służb i dyplomaci bez powołania na stanowiska ambasadorskie, teraz padło na SOP - komentuje.
Newsy, wywiady, śledztwa i reportaże w Twojej skrzynce co tydzień - zawsze za darmo.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.