Wojna z Iranem pułapką dla Trumpa. Eksperci o spadającym poparciu

Wojna Stanów Zjednoczonych z Iranem uderza w poparcie dla Donalda Trumpa. Aż 63 procent Amerykanów chce zakończenia konfliktu. W programie "Bez doktryny" eksperci punktują koszty operacji i polityczną hipokryzję. - Jest coś w rodzaju zmęczenia tą wojną nawet wśród Republikanów - zauważa Marek Magierowski.
W najnowszym odcinku programu Wirtualnej Polski "Bez doktryny" Marek Magierowski i Zbigniew Parafianowicz przeanalizowali polityczne i społeczne skutki zaangażowania militarnego Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie. Eksperci są zgodni, że przedłużający się konflikt z Iranem fatalnie wpływa na notowania Donalda Trumpa i Partii Republikańskiej.
- Wśród Republikanów oczywiście ten odsetek jest dużo mniejszy, ale nawet wśród Republikanów jest coś w rodzaju zmęczenia tą wojną, nawet wśród tych środowisk, które bardzo lojalnie zawsze popierały wszelkie decyzje prezydenta Trumpa - powiedział w programie Marek Magierowski.
Wpływ na zmianę postaw mają między innymi wysokie ceny na stacjach paliw. Eksperci zwrócili uwagę na istotny problem wizerunkowy obecnego rządu. Donald Trump oraz jego bliski współpracownik J.D. Vance w czasie kampanii wyborczej ostro krytykowali Joe Bidena i Baracka Obamę za tak zwane "forever wars", czyli niekończące się wojny. Obiecywali wycofanie się z tego typu konfliktów, a obecnie sami utknęli w kosztownej operacji zbrojnej.
Koszty wojny z Iranem a pomoc dla Ukrainy
Znaczna część rozmowy dotyczyła finansowania działań zbrojnych. Z szacunków wynika, że amerykańska operacja prowadzona z powietrza pochłonęła od zimy do jesieni około 40 miliardów dolarów. Eksperci zestawili te wydatki z pakietami pomocowymi dla Ukrainy (średnio około 60 miliardów dolarów), które Donald Trump wielokrotnie i stanowczo krytykował.
- Wielu wyborców dostrzega tę hipokryzję, kiedy Trump coraz rzadziej, ale wciąż powtarza te argumenty, często powtarza je Vance czy inni współpracownicy prezydenta, że oto właśnie Biden wydawał jakieś kosmiczne pieniądze - zaznaczył Magierowski.
Dyplomata przyznał, że część środków w Ukrainie mogła zostać sprzeniewierzona ze względu na korupcję, ale to właśnie one pozwoliły Kijowowi przetrwać ostatnie cztery lata. Obecnie amerykańscy podatnicy finansują obronę interesów Izraela w wojnie z Iranem z podobnym rozmachem. W tle pozostają wieloletnie umowy wojskowe warte 3,8 miliarda dolarów rocznie, którymi zasilany jest budżet wojskowy Izraela. Eksperci zauważają jednak, że sprzęt ten kupowany jest w amerykańskich firmach zbrojeniowych, co zamyka obieg finansowy i przynosi korzyści krajowej gospodarce.
Jak Donald Trump sprzeda zwycięstwo?
W obliczu spadającego poparcia i zbliżających się amerykańskich wyborów tak zwanych połówkowych (do Kongresu), Biały Dom potrzebuje sukcesu, by uspokoić opinię publiczną. Eksperci przewidują, że Donald Trump wkrótce wyjdzie do wyborców i ogłosi ostateczne zwycięstwo, przypisując sobie zlikwidowanie programu atomowego Iranu oraz doprowadzenie reżimu ajatollahów do bankructwa.
- Trump de facto zaklina rzeczywistość od początku tej wojny i przypominam, że co najmniej kilkanaście razy ogłaszał zwycięstwo - zauważył Magierowski, przypominając między innymi o zapomnianym już, 60-dniowym rozejmie z połowy czerwca.
Kluczowym argumentem w rękach amerykańskiego prezydenta ma być udrożnienie transportu ropy. - Jeżeli rzeczywiście uda się w ciągu najbliższych tygodni, być może właśnie jeszcze przed wyborami połówkowymi do Kongresu, uda się odblokować cieśninę Ormuz na stałe, całkowicie (...) to rzeczywiście będziemy mogli mówić o pewnego rodzaju przełomie i ten dowód może prezydent Trump położyć na stole - usłyszeliśmy w programie.
Choć przed wybuchem wojny cieśnina również była odblokowana, eksperci są zgodni, że w obecnej polityce najważniejsze jest to, w jaki sposób pewne informacje zostaną przedstawione wyborcom, a nie to, jak w rzeczywistości wygląda sytuacja na Bliskim Wschodzie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.