„Sabotaż, przestępstwo terrorystyczne, rosyjskie służby”. Jest śledztwo PK ws. pożaru stacji Starlinków

Autor: Piotr Gądek Publikacja: Wczoraj, 25 września (16:24) Aktualizacja: Wczoraj, 25 września (17:08)
Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo w sprawie pożaru naziemnej stacji Starlinków w Woli Krobowskiej na Mazowszu. Śledczy zakładają, że doszło do podpalenia i badają sprawę pod kątem aktu sabotażu oraz przestępstwa o charakterze terrorystycznym na rzecz obcego wywiadu.
W nocy z 23 na 24 września br. doszło do pożaru stacji bazowej systemu łączności satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej k. Grójca. Fot. Paweł Wodzyński /East News
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że pożar był wynikiem podpalenia.
Prokuratura podejrzewa, że sprawcy mogli działać na polecenie rosyjskich służb. Celem miało być zakłócenie działania łączności Starlink w Polsce i innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej.
Postępowanie jest prowadzone w sprawie. Dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów – zastrzegł prok. Przemysław Nowak, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej.
Śledztwo zostało powierzone do prowadzenia Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Delegaturze w Radomiu oraz Centralnemu Biuru Śledczemu Policji Zarządowi w Radomiu.
Żurek: Każdy, kto podnosi rękę
Sprawę skomentował w piątkowe popołudnie na X Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości, Prokurator Generalny.
„Podpalenie stacji łączności satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej to nie był zwykły pożar. To akt dywersji i terroryzmu, przeprowadzony z inspiracji rosyjskich służb specjalnych, uderzający w bezpieczeństwo Polski i łączność w całym regionie. (...) Każdy, kto podnosi rękę na naszą infrastrukturę i bezpieczeństwo Polaków, zostanie namierzony, zatrzymany i ukarany”.
Pożar stacji Starlinków
Pożar stacji w Woli Krobowskiej na Mazowszu wybuchł w środę wieczorem. Na miejscu pracowały 3 zastępy strażaków. Nikt nie został poszkodowany.
Na terenie stacji bazowej znajduje się kilkanaście białych anten w kształcie kul o średnicy ok. 2 metrów. Teren jest otoczony blaszanym płotem.
Spółka Exatel poinformowała, że świadczy usługi poddzierżawy gruntu na terenie miejscowości Wola Krobowska i dostarcza tam usługę transmisji danych. Nie posiada tam własnej infrastruktury naziemnej ani satelitarnej na tym terenie.
„Żadna infrastruktura Exatel w wyniku tych działań nie została zniszczona, a zaistniałe zdarzenie nie miało wpływu na bieżące funkcjonowanie usług i bezpieczeństwo sieci Exatel” - przekazała firma.
Kilkaset metrów od uszkodzonej stacji znajduje się wojskowe Centrum Rozpoznania i Wsparcia Walki Radioelektronicznej.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.