Daily MaverickJUSTICE DENIED: Honoured in Constantia, reviled in Liberia — fugitive war criminal Guus Kouwenhoven dies freeThe Jerusalem PostLikud rejects Otzma Yehudit's Ben-Gvir's push for Defense Ministry, Justice Ministry for GotlivPunchHow to change phone number, email on JAMB portalХабрОптимизм не оправдался, или «Никогда такого не было — и вот опять»Sky TG24Trump e Xi Jinping, da Taiwan all'Iran: i temi del vertice tra i leader di Usa e CinaBBC BusinessOff sick? You need to phone your boss, back-to-work adviser saysBBC NewsUK to review Chagos Islands deal over lack of US support, Streeting tells BBC7sur7Les policiers toucheront 700 euros de plus par an à partir de l’an prochainDeadlineStudiocanal Announces Wrap Of Final Film In Ambitious German-Language ‘Woodwalkers’ TrilogyGolem.dePer Bluetooth: Exploit lässt Angreifer DJI-Drohnen mitten im Flug kapernNU.nlNederland doet toch mee aan Eurovisie SongfestivalInteriaZrezygnował ze startu w wyborach. Krakowianie mogą się zdziwić przy urnach
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, September 23, 2026

Strach przed matką Bartosza G. "Boję się, że ona weźmie skądś broń i nas zastrzeli w sądzie"

Translate

Pełnomocnik rodziny zamordowanej dziewczyny obawia się o bezpieczeństwo swoje i ojca Mai. We wtorek matka oskarżonego Bartosza G. została zatrzymana po tym, jak podczas przeszukania miała naruszyć nietykalność funkcjonariusza.

– Obawiamy się, że ona przyjdzie na salę rozpraw z bronią i nas zastrzeli albo obleje nas kwasem, zrobi coś równie szalonego i groźnego – mówi Wirtualnej Polsce dr Wojciech Kasprzyk, pełnomocnik rodziny Mai K., zamordowanej nastolatki z Mławy. Proces oskarżonego o tę zbrodnię Bartosza G. ma rozpocząć się 7 października przed Sądem Okręgowym w Płocku.

DLA CIEBIE

30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii

"Najpierw Kowalski, potem Kasprzyk"

Jak relacjonuje Kasprzyk, prokuratura dysponuje nagraniem rozmowy telefonicznej, podczas której matka oskarżonego miała mówić o zabójstwie konkretnych osób. – Pada tam: "Pierwszy zginie Kowalski, potem Kasprzyk, a potem popełnię samobójstwo". Prokuratura ma to nagranie, ale nic z nim nie zrobiła. Wydała decyzję o umorzeniu sprawy dotyczącej gróźb. To ośmiela matkę oskarżonego i ona zachowywała się coraz groźniej – twierdzi pełnomocnik rodziny Mai.

"Kowalski", o którym miała mówić matka Bartosza G., to Jarosław Kowalski, ojciec Mai. Kasprzyk jest pełnomocnikiem rodziny dziewczyny. Prawnik obawia się, że do spełnienia gróźb mogłoby dojść podczas rozpoczynającego się 7 października procesu. Jak twierdzi, zachowanie matki oskarżonego od początku sprawy miało ewoluować w kierunku coraz bardziej niebezpiecznych działań.

– Najpierw było 25 tys. prześladowczych wpisów w internecie, potem chwaliła się w rozmowie, że zleci zabójstwo i że my zginiemy. Na końcu dowiadujemy się z telewizji Polsat, że ona faktycznie to zleciła, ponieważ dziennikarze rozmawiali już z jakimś Omarem, Pakistańczykiem, który to potwierdzał. Miał on przebywać w jednej celi z Bartoszem G. i twierdził, że padło tam takie zlecenie – mówi Kasprzyk.

Ten wątek dotyczy wcześniejszego pobytu Bartosza G. w areszcie deportacyjnym. 17-latek został zatrzymany w Grecji podczas szkolnego wyjazdu na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. W czasie pobytu w areszcie deportacyjnym miał przebywać w jednej celi z mężczyzną pochodzącym z Pakistanu.

To właśnie od niego – jak wynika z relacji przywoływanych przez Kasprzyka – miały pochodzić informacje o rzekomym zleceniu zabójstwa.

Wojciech Kasprzyk wyraźnie się denerwuje, kiedy opowiada o wcześniejszej decyzji prokuratury. – Ja mam tutaj na stole cztery strony uzasadnienia umorzenia sprawy przez Prokuraturę Rejonową w Mławie. Czytam w nim, że prokuratura uznała, iż nie padły groźby, i odmawia wszczęcia śledztwa. To są bzdury! – mówi.

Interwencja w Ministerstwie Sprawiedliwości

Kasprzyk twierdzi, że z powodu obaw o bezpieczeństwo swoje i rodziny Mai zdecydował się nagłośnić sprawę. W poniedziałek zorganizował przed siedzibą Ministerstwa Sprawiedliwości konferencję, która miała być również formą protestu. Następnie – jak relacjonuje – rozmawiał o sprawie z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem oraz przedstawicielami prokuratury.

Po tych rozmowach zapadła decyzja, że wcześniejsze umorzenie postępowania dotyczącego gróźb zostanie poddane kontroli, a sprawa ma zostać ponownie przeanalizowana.

Przeszukanie i zatrzymanie matki oskarżonego

We wtorek policjanci z Ciechanowa, działając na zlecenie prokuratury, przeszukali miejsce zamieszkania matki Bartosza G. Podczas czynności kobieta miała naruszyć nietykalność jednego z funkcjonariuszy. W związku z tym została zatrzymana na 48 godzin.

Bartosz Maliszewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku, której podlega Prokuratura Rejonowa w Mławie, przekazał Wirtualnej Polsce, że wcześniejsze postępowanie w sprawie gróźb karalnych, które miała kierować matka Bartosza G., zostało umorzone z powodu braku znamion przestępstwa, w szczególności braku wymaganej przez prawo bezpośredniości kierowania gróźb.

Zdaniem prokuratury, aby można było mówić o przestępstwie groźby karalnej, groźba musi zostać skierowana bezpośrednio do osoby pokrzywdzonej albo w sposób, który pozwala uznać ją za bezpośrednio skierowaną do tej osoby. Sama treść rozmowy telefonicznej, bez spełnienia pozostałych przesłanek, nie musi więc oznaczać popełnienia przestępstwa.

Teraz sprawa ma zostać ponownie przeanalizowana. Tymczasem matka Bartosza G. pozostaje zatrzymana w związku z wydarzeniami podczas wtorkowego przeszukania. Czas zatrzymania jest ograniczony do 48 godzin, przy czym potencjalny zarzut napaści na policjanta nie może być podstawą do tymczasowego aresztowania. Pełnomocnik rodziny Mai G. domaga się aresztowania matki Bartosza G., jeśli dojdzie do wznowienia śledztwa w sprawie gróźb. Ewentualnie chce zastosowania wobec niej jakiejkolwiek innej formy izolacji od rodziny zamordowanej dziewczyny.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.