„Mówi, że nie jest antysemitką. Ależ jest". Niemiecki minister pozwany

Główna kandydatka do stanowiska burmistrza Berlina, Elif Eralp, pozwała szefa MSW Alexandra Dobrindta za nazwanie jej „antysemitką”. Liderka Lewicy odpiera zarzuty po zwycięstwie ugrupowania w wyborach w Berlinie.
Elip Eralp, fot. CLEMENS BILAN /PAP/EPA
Prawnik Eralp, Jasper Prigge, przekazał agencji dpa, że kandydatka na burmistrza oraz berlińskie struktury Lewicy złożyły zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez reprezentującego chadeckie CSU Dobrindta. Jego zdaniem szef MSW uznając Eralp za „antysemitkę” miał dopuścić się zniesławienia.
W talk-show w stacji ZDF w czwartek prowadząca stwierdziła, że „Eralp mówi, że nie jest antysemitką”. Dobrindt odpowiedział wówczas: „Ależ jest”.
Lewica zwyciężyła 20 września w wyborach do Izby Deputowanych w Berlinie. Partia uzyskała 25,7 proc. głosów, dystansując chadecką CDU - 18,8 proc. oraz prawicowo-populistyczną Alternatywę dla Niemiec (AfD) - 16,3 proc., Zielonych - 14,3 proc. i SPD - 12,1 proc.
Zwycięstwo Lewicy spotkało się z oburzeniem niektórych polityków CDU/CSU, liberalnej FDP oraz prawicowo-populistycznej AfD, którzy zarzucają temu popularnemu wśród młodych wyborców ugrupowaniu tolerowanie antysemickich tendencji. Eralp wielokrotnie potępiała wszelkie formy antysemityzmu.
Wielu prawicowych i skrajnie prawicowych polityków w Niemczech utożsamia potępianie bądź krytykę izraelskiego rządy czy sił zbrojnych z antysemityzmem.
Eralp, córka tureckich uchodźców, byłaby pierwszą osobą o korzeniach migranckich na czele Czerwonego Ratusza (siedziba burmistrza Berlina). By objąć władzę w niemieckiej stolicy, Lewica musi znaleźć partnerów koalicyjnych. Głównym rozważanym wariantem jest koalicja z Zielonymi i SPD.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.