Daily MaverickESCAPE: Bangkok, a fever dream in neon and sepia, feeds hungry soulsInquirerSenate shifts impeachment trial to full-day sked ahead of budget breakPunchUS death row inmate survives failed execution after two lethal injectionsESPN DeportesJonrón de Gavin Sheets impulsa triunfo de Padres que barre a CubsESPNOgunbowale saves Wings' season, breaks playoff record with 45 in OT classicHet Laatste NieuwsMaxim De Cuyper en Mika Godts worden daags voor duel met Turkije in de bloemetjes gezet - Extra veiligheidsmaatregelen in Luik voor de komst van de Turkenynet כלכלהבעלות של 150 מיליון שקל לחודש: אושרה הפחתה של 50 אגורות במחיר הדלקInvesting.comاليوم تصدر قائمة الأسهم الأمريكية والسعودية.. لا تفوت خصم الـ 55% لتكتشف الأقوىGMA NewsSILG Remulla open to dialogue with TBSSeeking AlphaJamieson Greer pushes G20 to counter excess capacity, flags China’s non-market policiesCNN بالعربيةشركة "إل عال" تعمل على إجلاء إسرائيليين من دبي بعد تعليق "فلاي دبي" لعدد من الرحلاتOnetKolejne referendum? Wielka Brytania jest rozdarta. "Brexit przyniósł więcej szkody niż pożytku"
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 1, 2026

List żelazny dla Romanowskiego. Znany prawnik przeczuwa, co zrobi sąd drugiej instancji

Translate
  • Sąd Okręgowy w Warszawie wydał Marcinowi Romanowskiemu list żelazny, ale decyzja nie jest prawomocna.
  • Prokuratura sprzeciwiła się dokumentowi i zapowiedziała złożenie zażalenia.
  • Mecenas Jacek Dubois ocenia, że sąd drugiej instancji uchyli środowe orzeczenie.
  • Obrońca Romanowskiego twierdzi, że jego klient przyjedzie do Polski po uprawomocnieniu się decyzji.

W środę po południu Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o wydaniu listu żelaznego Marcinowi Romanowskiemu. Były wiceminister sprawiedliwości ma status podejrzanego w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości i od dłuższego czasu przebywa poza Polską. Orzeczenie nie jest prawomocne, a prokuratura zapowiedziała wniesienie zażalenia.

O decyzję sądu został zapytany w TVP Info adwokat Jacek Dubois.

- Mamy do czynienia z człowiekiem, który prawdopodobnie ukrywa się w miejscu kontrolowanym politycznie przez naszego największego w tej chwili wroga, czyli Rosję - powiedział mec. Dubois.

Dodał, że list żelazny pozwala podejrzanemu wrócić do kraju i wykonywać mandat posła.

Prawnik ocenił jednak, że środowe orzeczenie zostanie uchylone przez sąd drugiej instancji. - To jest moja prawnicza intuicja - powiedział.

Spór o rolę prokuratora w sprawie dokumentu

W rozmowie poruszono także przepis Kodeksu postępowania karnego, który wprowadzono w 2021 r. Zgodnie z jego treścią "w postępowaniu przygotowawczym list żelazny może być wydany na wniosek prokuratora albo przy braku jego sprzeciwu".

Prokurator Piotr Woźniak, który kieruje śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości, przekonywał, że literalne brzmienie przepisu oznacza, iż sprzeciw prokuratora wiąże sąd. Także minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Waldemar Żurek krytycznie odniósł się do decyzji warszawskiego sądu.

"Bardzo dziwną figurę procesową, kiedy nie uznał treści konkretnego przepisu, który mówi, że w przypadku, gdy prokurator wniesie sprzeciw od takiego wniosku o list żelazny, to sąd jest nim związany" - tak uzasadnienie orzeczenia ocenił Żurek.

Dubois przypomniał, że przepis dotyczący udziału prokuratora w postępowaniu wprowadzono za rządów PiS. Jego zdaniem regulacja budzi konstytucyjne wątpliwości, ponieważ daje prokuratorowi wpływ na wolność podejrzanego, który w takim układzie miałby zastępować sąd.

- Podniosły się głosy, że przepis ten jest niekonstytucyjny, dlatego, że de facto prokurator decyduje o czyjejś wolności i zastępuje sąd - wskazał adwokat. Dodał, że podziela ten pogląd.

Co daje list żelazny podejrzanemu?

List żelazny umożliwia podejrzanemu lub oskarżonemu odpowiadanie z wolnej stopy. Warunkiem jest zobowiązanie do stawiania się na każde wezwanie sądu albo prokuratury. Osoba korzystająca z takiej ochrony nie może bez zgody sądu opuścić wyznaczonego miejsca pobytu w kraju ani bezprawnie utrudniać postępowania karnego.

Obrońca Romanowskiego Bartosz Lewandowski zapewnił, że jego klient przyjedzie do Polski, jeśli decyzja o wydaniu listu żelaznego stanie się prawomocna. - To jest też w jego interesie - wskazał adwokat. Przekazał również, że w takim przypadku tymczasowy areszt wobec byłego wiceministra zostanie uchylony.

Środowe posiedzenie sądu odbyło się za zamkniętymi drzwiami. Sąd opublikował jednak na swojej stronie postanowienie wraz z pisemnym uzasadnieniem. Wynika z niego, że list żelazny nie służy wyłącznie interesowi podejrzanego, lecz ma także wspierać cele postępowania karnego, w tym zapewnić rzeczywisty udział tej osoby w sprawie i stworzyć warunki do jej zakończenia w rozsądnym terminie.

Śledztwo w sprawie Funduszu Sprawiedliwości

W uzasadnieniu sąd wskazał, że od grudnia 2024 r. stosowano krajowe i międzynarodowe środki mające doprowadzić do zatrzymania Romanowskiego. Nie przyniosły one jednak efektu ani nie pozwoliły przeprowadzić z jego udziałem dalszych czynności procesowych. "Pomimo stosowania od grudnia 2024 r. najdalej idących instrumentów krajowych i międzynarodowych, nie doprowadziły one do zatrzymania podejrzanego i przeprowadzenia z jego udziałem dalszych czynności procesowych" - napisano w postanowieniu.

Prokuratura zarzuca Romanowskiemu między innymi udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz ustawianie konkursów finansowanych z Funduszu Sprawiedliwości. Na wniosek śledczych warszawski sąd wydał za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Były wiceminister jest także poszukiwany listem gończym.

Gdzie jest Romanowski? Adwokat nie odpowiada

W grudniu 2024 r. ujawniono, że Romanowski uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. Na początku lipca informowano, że tamtejsze władze cofnęły mu status uchodźcy i unieważniły dokumenty podróży. Wniosek o wydanie listu żelaznego wpłynął do warszawskiego sądu 12 sierpnia. Z koperty wynikało, że przesyłkę nadano w Tyraspolu, stolicy Naddniestrza.

Prokuratura sprzeciwiła się wnioskowi jeszcze przed środowym posiedzeniem. Piotr Woźniak wskazywał, że trzeba ustalić, czy Romanowski rzeczywiście przebywa w Naddniestrzu, jak wynikało z dokumentów. – Mamy duże wątpliwości, czy faktycznie tak jest – zaznaczył prokurator. Bartosz Lewandowski nie odpowiedział na pytanie, gdzie obecnie znajduje się jego klient.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.