PunchAbuja traders turn to online sales over rising shop rentsInquirerStorm Cempaka retains strength ahead of PAR entryInquirer EntertainmentKelsey Merritt brings Victoria’s Secret model friends to PHThe Jerusalem PostSecurity officer detained after being filmed pointing gun at settlers near West Bank's Jericho한겨레여 “비거주 1주택도 종부세 공제 14억, 정부에 강력 요구”Daily MaverickLOCAL ELECTIONS 2026: UDM councillor ‘was warned’ via SMS before he was killedZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioIl Fatto Quotidiano“Cinque drink e un grammo di coca ogni notte, LSD più di cento volte. Quando mi sveglio la mattina mi dico: ‘Sei proprio un bastardo fortunato'”: le confessioni di Michael DouglasSportstarIndia, Pakistan skip handshake at Under-19 Asia CupScreen Rant10 Best Uses of the “Chosen One” Trope in Fantasy BooksGuardian SportLiverpool v Arsenal: Women’s Super League – liveCBS SportsHave we been thinking about franchise QBs all wrong? CJ Carr, Darian Mensah and the Brock Purdy predicament
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, November 8, 2026

Chirurdzy ruszyli na pomoc ofiarom zamachu. "Nie uważamy się za bohaterów"

Translate

Moment zatrzymania sprawcy w rejonie ul. Stradomskiej widzieli m.in. przebywający w restauracji na przeciwko specjaliści ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, chirurdzy prof. Michał Pędziwiatr i dr Mateusz Wierdak. Jak opisał prof. Pędziwiatr, uciekający samochodem sprawca po zderzeniu z innym autem wyskoczył z pojazdu i zaczął strzelać. Mimo odniesionych ran jeden z policjantów kontynuował obezwładnianie napastnika.

Zamach w Krakowie. Chirurdzy ruszyli z pomocą

- Jak strzały się uspokoiły, pobiegliśmy, żeby im pomóc. Nie rozumieliśmy jeszcze, co się dzieje - powiedział prof. Pędziwiatr.

Podkreślił, że na miejscu nie był sam - towarzyszący mu znajomy lekarz okrył najciężej poszkodowanego policjanta płaszczem, aby się nie wychłodził i tamował krwawienie z jego klatki piersiowej.

ZOBACZ: Zamach w Krakowie. Klub strzelecki reaguje na doniesienia ws. sprawcy

- Dzisiaj wiemy, że to przyniosło mu przeżycie. W innym przypadku on by po prostu tego nie przeżył, bo nie zdążyłaby przyjechać karetka - ocenił profesor. Dodał, że na miejscu działali też m.in. policjanci i strażnicy miejscy.

Równolegle Michał Pędziwiatr koordynował logistykę medyczną i rozdysponowanie poszkodowanych do właściwych placówek. Za jego inicjatywą ciężko rannego policjanta skierowano do szpitala dysponującego oddziałem chirurgii klatki piersiowej - Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. św. Jana Pawła II.

Zdaniem lekarza to dodatkowo zwiększyło jego szanse na przeżycie. Według informacji specjalisty drugi poszkodowany funkcjonariusz został przetransportowany do Szpitala Miejskiego Specjalistycznego im. Gabriela Narutowicza w Krakowie. 

Lekarz opisał, że na miejscu poszkodowany został także przypadkowy kierowca samochodu, który znalazł się na linii strzału napastnika i doznał urazu głowy. Według chirurga jego stan również był ciężki. Po udzieleniu pomocy na miejscu lekarze pojechali do Szpitala Uniwersyteckiego, w którym pracują.

- We wszystkich szpitalach w Krakowie personel zorganizował się, lekarze przyjeżdżali z własnej woli, w wolnym czasie, by udzielać pomocy z własnej inicjatywy, bo nikt z nas nie wiedział, ilu poszkodowanych będzie, ile trzeba będzie wykonać w tym samym czasie operacji - przyznał chirurg. Dodał, że w Szpitalu Uniwersyteckim rannych przejął dyżurujący zespół specjalistów.

ZOBACZ: W Krakowie nie wybrzmiał hejnał. Pierwsza taka sytuacja od 1939 roku

- Myśmy zrobili to, co każdy z przeszkoleniem medycznym zrobiłby na naszym miejscu, nie uważamy się za bohaterów - podsumował Michał Pędziwiatr.

W sobotę po godz. 15 zamaskowany 24-latek wjechał samochodem na Rynek Główny w Krakowie i otworzył ogień do przechodniów, następnie uciekał przed policją. Na skrzyżowaniu z ul. Dietla zderzył się z innym samochodem, po czym wysiadł z pojazdu i strzelał do funkcjonariuszy. Policjanci odpowiedzieli ogniem, postrzelili napastnika i go obezwładnili. 

Według ustaleń policji sprawca jest mieszkańcem Ostrowca Świętokrzyskiego. Miał pozwolenie na broń i nie był wcześniej karany ani notowany. W niedzielę służby potwierdziły informacje, że w domu w którym mieszkał mężczyzna znaleziono trzy ciała - jego ojca, matki i siostry. "Na ciałach ujawniono obrażenia, które wstępnie oceniono jako rany postrzałowe" - przekazano.

View the original on Polsat News →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.