Tusk nie chciał naprawy TK? "Zakładał, że wygra wybory Trzaskowski"

Czy kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego można było rozwiązać wcześniej? W programie Teraz WP prof. Antoni Dudek, w rozmowie z Patrycjuszem Wyżgą, ocenił, że na sposób działania rządu Donalda Tuska mogły wpłynąć kalkulacje związane z wyborami prezydenckimi. Zdaniem politologa premier zakładał zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego.
Cały odcinek obejrzysz tutaj.
Zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego miało zapewnić zmiany w TK, jakie chciał Donald Tusk? Prof. Antoni Dudek przyznał w programie "Teraz WP", że taki obrót spraw pozwoliłby obozowi rządzącemu przeprowadzić zmiany w Trybunale zgodnie z własną wizją. Ekspert wskazał również na wady samej instytucji.
Dudek o wadach Trybunału
Politolog zwrócił uwagę na problemy konstrukcyjne samego TK. Jak przekonywał, choć idea powołania tej instytucji była słuszna, od początku obarczono ją istotnymi wadami.
- Sam pomysł Trybunału Konstytucyjnego był bardzo słuszny, miał w sobie zaszytą od samego początku tej instytucji dwie podstawowe wady. Pierwszą było to, że wszystkich wybierano na dziewięcioletnie kadencje (...) I po drugie, tam powinien być obszerny wykaz stanowisk, których kiedykolwiek sprawowanie wyklucza możliwość kandydowania do Trybunału - przekonywał prof. Dudek.
Tusk miał propozycję zmian w TK
Zdaniem prof. Dudka premier nie dążył do kompleksowej naprawy tej instytucji, ponieważ zakładał, że wybory prezydenckie wygra Rafał Trzaskowski.
- To Donald Tusk nie chciał tak naprawdę naprawy Sądu Konstytucyjnego, ponieważ zakładał, że wygra wybory Rafał Trzaskowski prezydenckie i wtedy się umebluje Trybunał w całości, tak jak on sobie wyobraził. No później, jak wiemy, poszło to troszkę inaczej, pojawił się problem z Karolem Nawrockim - przyznał politolog.
Zmiana lokatora Pałacu Prezydenckiego sprawiła jednak, że scenariusz ten nie mógł zostać zrealizowany w zakładany sposób. Prof. Dudek uważa, że Nawrocki nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w tej sprawie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.