Autor książki o łowcach cieni: oni działają jak wataha wilków
Dla zwykłych obywateli są niewidzialni, wśród przestępców budzą strach. Od początku swojego istnienia łowcy cieni, bo o nich mowa, są jedną z najbardziej tajemniczych jednostek polskiej policji. To funkcjonariusze Wydziału Operacji Pościgowych, działającego w obrębie CBŚP. Do ich głównych zadań należy ściganie najbardziej poszukiwanych przestępców, ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości oraz rozwiązywanie spraw uprowadzeń dla okupu.
"To elitarna grupa, stworzona przez najlepszych z najlepszych"
Czytaj nas częściej w Google
Piotr Halicki jest dziennikarzem Onetu, zajmującym się m.in. tematyką kryminalną, który jako pierwszy napisał książkę o tej elitarnej jednostce policji. Jego reportaż pt. "Łowcy Cieni. Kulisy działania najbardziej tajemniczej jednostki policji" ukazał się w czerwcu br. nakładem Wydawnictwa Otwarte.
Podczas spotkania autorskiego, które odbyło się w czwartek, 24 września, w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Bielsku Podlaskim, czyli w swoim rodzinnym mieście, opowiadał zarówno o kulisach powstawania książki, jak i tajnikach działania "łowców".
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Oni nie zajmują się ściganiem ludzi, którzy nie płacą alimentów albo przejechali na czerwonym świetle. Szukają, nieraz po całym świecie, tych najgorszych przestępców — morderców, bandytów, szefów gangów czy grup mafijnych, generalnie takich osób, na których ciążą bardzo poważne zarzuty — mówił dziennikarz.
— Żeby zostać "łowcą cieni" najpierw musisz być policjantem. Do Wydziału Operacji Pościgowych przyjmowani są funkcjonariusze z dużym doświadczeniem, najczęściej z wydziałów kryminalnych albo tacy, którzy mieli już do czynienia z poszukiwaniami przestępców. Poza tym to muszą być ludzie z pasją, zaangażowani w swoją pracę i umiejący pracować w zespole. To elitarna grupa, stworzona przez najlepszych z najlepszych, dlatego nie jest łatwo się do niej dostać. Jak mówił mi szef "łowców", 70 procent CV jest odsiewane już na wstępie — zaznaczał Piotr Halicki.
[Reklama] Książka Piotra Halickiego pt. "Łowcy cieni. Kulisy działania najbardziej tajemniczej jednostki policji" miała premierę 17 czerwca. Można zamówić ją tutaj!
Partner Wydawnictwo Otwarte
"Łowcy cieni" - okładka książki
Odpowiadając na dociekliwe pytania prowadzącej spotkanie Urszuli Bisz-Zdanowicz, byłej dziennikarki białostockiej "Gazety Współczesnej", opisywał również sposoby działania tej jednostki. Była też okazja do wyjaśnienia spraw, które nie są powszechnie znane.
"Warto obalić pewien mit"
— Łowcy cieni nie działają na zlecenia polityczne, tylko w ramach swoich zadań w obrębie przepisów prawa. Jeżeli ktoś jest poszukiwany europejskim nakazem aresztowania albo czerwoną notą Interpolu to nieważne, czy jest handlarzem narkotyków, zabójcą, politykiem czy kolegą polityków. Mają go złapać i nie poprzestaną, dopóki go nie dopadną. Działają jak wataha wilków — mówił Halicki.
Andrzej Zdanowicz
Wieczór autorski Piotra Halickiego w Bielsku Podlaskim
— Warto obalić pewien mit. To nie jest tak, że łowcy cieni mogą sobie pojechać do obcego kraju, złapać ściganego delikwenta, rzucić go na glebę, zakuć w kajdanki, wsadzić do auta i przywieźć do Polski. Nie. Muszą działać zgodnie z międzynarodowym prawem, które stanowi, że zatrzymać kogoś w danym kraju mogą tylko służby z tego kraju. "Łowcy" muszę więc z nimi współpracować — dodawał.
— Oczywiście to oni namierzają "figuranta", wskazują tym służbom, asystują przy akcji, ale samo zatrzymanie należy do policji z danego państwa. Dlatego pojawiające się w przestrzeni publicznej pretensje, że nie złapali znanych polityków na Węgrzech, są nieuzasadnione, bo oni mieli tam azyl i ówczesna tamtejsza władza się na to nie zgadzała — tłumaczył dziennikarz.
Andrzej Zdanowicz
Spotkanie autorskie Piotra Halickiego w Bielsku Podlaskim
Spotkanie miało również aspekt sentymentalny, bo na spotkanie przyszło wiele osób, które znały autora "Łowców Cieni" ze szkoły, z osiedla czy z innych miejsc i sytuacji na Podlasiu. Piotr Halicki swoje dziennikarskie szlify zdobywał bowiem wiele lat temu w "Kurierze Porannym" w Białymstoku. W Onecie pracuje od kilkunastu lat, specjalizując się w pisaniu o sprawach dotyczących służb mundurowych, ale też o kwestiach społecznych i politycznych.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.