Święczkowski próbował wejść do Trybunału. "Jestem prezesem, będę przychodził codziennie"
Protest przed Trybunałem trwa. Zostało kilkadziesiąt osób
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Noc z soboty na niedzielę pod Trybunałem Konstytucyjnym przebiegła spokojnie. W niedzielę rano pozostawało tam kilkudziesięciu protestujących. To znacznie mniej niż dzień wcześniej, kiedy według relacji reportera TVN24 Sebastiana Napieraja przed budynkiem zgromadziło się kilkaset osób.
- W tym momencie nie ma praktycznie nikogo, jeżeli chodzi o jezdnię. Te osoby, które są przed Trybunałem, znajdują się głównie na chodniku - relacjonował Sebastian Napieraj. Jak dodał, przed budynkiem nadal znajduje się scena, wykorzystywana między innymi do wystąpień i łączeń telewizyjnych.
Reporter zwrócił uwagę, że liczba uczestników protestu wyraźnie spadła. Według jego relacji dzień wcześniej przed Trybunałem było kilkaset osób. Nie potwierdził natomiast pojawiających się wśród części uczestników informacji o tysiącach protestujących.
"Nikt mnie nie zwolnił z tego stanowiska"
W niedzielę, po godz. 8.30 pod Trybunałem Konstytucyjnym pojawił się Bogdan Święczkowski, który domagał się wpuszczenia na teren budynku. - Jestem prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Nikt mnie nie zwolnił z tego stanowiska i nie może mnie zwolnić. Była to decyzja Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej - mówił do zgromadzonych tam osób.
Świeczkowski wezwał policjantów do wpuszczenia go na teren budynku oraz o to, aby "nie uczestniczyli w przestępczych działaniach uzurpatorów", którzy znajdują się na jego terenie.
- Nie słuchajcie Anny Korwin-Piotrowskiej, która nie jest sędzią Sądu Powszechnego i nigdy nie była sędzią TK. Wszystkie działania, które są wykonywane przez panią są nielegalne, uczestniczycie w nielegalnych działaniach - mówił Święczkowski.
Zapowiedział również, że codziennie będzie przychodził przed Trybunał Konstytucyjny.
Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego
Do kryzysu w TK doszło po tym, jak w piątek po południu pojawiła się informacja o zarządzeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego. Anna Korwin-Piotrowska, jako mająca najdłuższy staż sędziowski, została ogłoszona osobą kierującą TK.
W ostatnich kilkudziesięciu godzinach głos w sprawie sytuacji wokół Trybunału zabierali przedstawiciele najważniejszych władz państwowych.
Premier Donald Tusk orędziu zapowiedział kontynuowanie działań dotyczących przywracania praworządności oraz zmian, które mają umożliwić Trybunałowi Konstytucyjnemu funkcjonowanie i orzekanie.
W związku z sytuacją w Trybunale Kostytucyjnym, w sobotę prezydent Karol Nawrocki odbył serię spotkań z liderami ugrupowań parlamentarnych. Prezydentowi proponowano m.in. reset Trybunału, przedstawiono także koncepcję utworzenia rządu technicznego.
- Padały różne hasła w Pałacu Prezydenckim, na przykład hasło tak zwanego resetu w Trybunale Konstytucyjnym. Nie do końca wiadomo, na czym ten reset miałby polegać. W tych konsultacjach nie uczestniczyli politycy Lewicy. To było jasne stanowisko, że nie chcą brać udziału w takich konsultacjach. Nie chcą rozmawiać z prezydentem, z człowiekiem, który odpowiada za kryzys w Trybunale i powstrzymywał pracę legalnie wybranych przez Sejm sędziów - powiedział reporter TVN24 Sebastian Napieraj.
Jak przekazał Napieraj, w rozmowach nie brała udziału również Koalicja Obywatelska. Reporter przytoczył relację Zbigniewa Konwińskiego, przewodniczącego klubu parlamentarnego. Powiedział on, że z Pałacu Prezydenckiego wykonano do niego telefon, a on wskazał osoby odpowiedzialne za dalszy kontakt. Kolejnego telefonu miało jednak już nie być.
Zaplanowano zgromadzenie sędziów
W sobotę wieczorem na stronie Sądu Najwyższego opublikowano także zarządzenie pierwszego prezesa SN Zbigniewa Kapińskiego o zwołaniu na wtorek, 3 listopada, na godz. 14 Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN.
Sędziowie mają omówić "zagrożenia dla porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej, w szczególności w zakresie poszanowania zasady demokratycznego państwa prawnego, niezależności władzy sądowniczej oraz prawidłowego funkcjonowania konstytucyjnych organów państwa" i podjąć w tej sprawie uchwałę.
Kapiński wskazał, że ze względu na "nadzwyczajny charakter zaistniałych okoliczności" nie zachowano przewidzianego w ustawie siedmiodniowego terminu zawiadomienia o posiedzeniu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.